| Autor |
Wiadomość |
|
Jozek
Niesamowity Gaduła
Dołączył(a): N wrz 19, 2010 10:26 pm Posty: 3750
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
|
 Re: List Episkopatu o żydach
Jest już późno i boję się coś palnąć ze zmęczenia... Janush napisał(a): Też tak myślę Józku jak Ty, że Żydzi nie muszą wchodzić do Kościoła - by się zbawić poprzez Chrystusa, bo Chrystus się objawia Żydom w Ojcu a nam Ojciec się objawia w Chrystusie.
Tu bym Cię jednak zatrzymał, bo to nie jest dokładnie to, co chciałem powiedzieć. Ja nie twierdzę, że Żydzi „nie muszą wchodzić do Kościoła” w takim sensie, że Kościół jest im niepotrzebny. I nie powiedziałbym też, że Żydzi mają Chrystusa poza Kościołem tak, jakby był jakiś równoległy porządek zbawienia. Dla chrześcijanina pełnia objawienia Boga jest w Chrystusie. Jezus mówi: Cytuj: Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.
I dalej: Cytuj: Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca.
Czyli nie powiedziałbym: Żydzi mają Chrystusa w Ojcu, a my Ojca w Chrystusie. Raczej: Izrael zna prawdziwego Boga, Ojca, bo Bóg naprawdę objawił się Abrahamowi, Mojżeszowi i prorokom. Ale pełne objawienie Ojca jest w Synu, czyli w Jezusie Chrystusie. Stary Testament jest prawdziwym Objawieniem, ale nie jest pełnią Objawienia. Pełnią jest Chrystus. Janush napisał(a): Dlatego Grzegorz Kardynał Ryś i Episkopat, mówi by nie nawracać Żydów, to znaczy nie atakować ich Kościołem, bo oni mają Chrystusa poza Kościołem, mają Chrystusa w starym Testamencie jako Ojca bo Ojciec i Chrystus jedno są.
Tu też bym uważał. Moim zdaniem Kościół nie mówi: „nie nawracać Żydów” w sensie „nie świadczyć im o Chrystusie”. Dokument, o którym rozmawiamy, mówi co innego: nie ma specjalnej, instytucjonalnej misji skierowanej do Żydów, ale chrześcijanie mają dawać świadectwo o Chrystusie także Żydom. To są dwie różne rzeczy. Nie atakować - tak. Nie prowadzić agresywnego prozelityzmu - tak. Nie traktować Żydów jak pogan bez żadnego Objawienia - tak. Ale nie świadczyć o Chrystusie? Tego bym nie powiedział. Janush napisał(a): No bo na drugie moje myślenie, które mnie bierze Józku, wydawałoby się że sugerujesz, że nadal w dzisiejszych Żydach [...] jest coś bardziej wyjątkowego w oczach Boga niż w Słowakach, Wietnamczykach czy Peruwiańczykach?
To nie znaczy, że Żyd jest „lepszy”. To znaczy, że Izrael ma wyjątkowe miejsce w historii zbawienia. Janush napisał(a): Bo tak widzę Józku w Twoich odpowiedziach ciągle przejawia się taka trochę dialektyka, że co prawda każdy musi przez Chrystusa, ale Żydzi dzisiejsi są bardziej wyjątkowo traktowani przez Boga.
Nie chciałbym, żeby tak to wybrzmiało. Nie mówię, że dzisiejszy Żyd jest bardziej kochany przez Boga niż dzisiejszy Polak, Słowak czy Wietnamczyk. Bóg nie ma takiej plemiennej miarki miłości. To my tak na to patrzymy. Czytałem kiedyś w tradycji Żydów historię, która przywołam z pamięci. Towarzyszyła ona wyjściu Izraela z Egiptu a konkretniej przejściu przez morze. Gdy fale zatopiły wojska faraona, powstała wielka radość również w niebie. Bóg jednak skarcił tańczących aniołów pytając ich, dlaczego się cieszą ze zguby tak dużej ilości jego dzieci ? I dało się w jego pytaniu wyczuć smutek, kiedy czytałem tą historę. (nie jestem najlepszym opowiadaczem). Mógł bym na różne sposoby wyjaśnić że u Boga nie ma względu na osobę, ale z jakiegoś powodu przyszła mi do głowy ta historia która na przestrzeni wieków w jakimś stopniu kształtowała nielicznym obraz Boga w Izraelu. Wiec mówię tylko, że Izrael jako lud ma szczególne miejsce w historii Objawienia. To miejsce nie jest automatycznym zbawieniem, ale też nie jest pustym tytułem. Janush napisał(a): Ten fragment że "boże dary i łaski są nieodwołalne" mam na drugą mańkę z tym problem Józku taki że jeśli "boże dary i łaski są nieodwołalne" to czy też są nieodwołane wobec Judasza, który też był powołany do wyjątkowego grona.
Moim zdaniem tu mieszają się dwie sprawy. Judasz jest pojedynczą osobą, która otrzymała powołanie i je zdradziła. I właśnie dlatego jego przykład pokazuje, że sam dar i samo powołanie nie działają magicznie bez odpowiedzi człowieka. Ale Rz 11 mówi o czymś innym: o Bożej wierności wobec Izraela jako ludu przymierza. Paweł nie mówi, że każdy Żyd będzie zbawiony automatycznie. Mówi, że Bóg nie odrzucił swojego ludu jako ludu. To jest ważne rozróżnienie. Dar może zostać przez człowieka zmarnowany. Judasz jest tego tragicznym przykładem. Ale z tego nie wynika, że Bóg przestał być wierny swoim obietnicom wobec Izraela. Paweł właśnie temu zaprzecza.
_________________ Panie, nie wywyższa się serce moje, oczy moje nie chcą patrzeć z góry. Ps 131
|
| Wt maja 12, 2026 11:47 pm |
|
 |
|
Janush
Zagadywacz
Dołączył(a): Pt mar 20, 2026 9:50 pm Posty: 101
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
|
 Re: List Episkopatu o żydach
Jozek napisał(a): To nie znaczy, że Żyd jest „lepszy”. To znaczy, że Izrael ma wyjątkowe miejsce w historii zbawienia. I tutaj Józku jest trochę taki łamiący mnie problem, bo zdanie "Izrael MA wyjątkowe miejsce w historii zbawienia" a nie "MIAŁ" jest wyciągane właściwie z jednego fragmentu Nowego Testamentu chodzi o te "boże dary i łaski są nieodwołalne" z rzymskiego Świętego Pawła listu. Natomiast jest wiele innych fragmentów Testamentu Nowego, który mówi że Żydzi nie są ale byli ludem wybranym (do momentu kiedy nie podjęli decyzji by odrzucić Jezusa z Nazaretu jako Mesjasza). Mnie ksiądz na religii uczył że jak się wybiera jeden fragment z Biblii i tworzy wokół niego nową teologię, która zaprzecza innym fragmentom Pisma to się jest odłamańcem i sektą. Mi jedna Świadkini Jehowa mówiła że Jezus nie jest Bogiem i podawała "idę do Ojca, bo Ojciec większy jest ode Mnie" - z Jana. I na tym Świadkowie Jehowi budują swoją religię, pomimo że są inne teksty Testamentu Nowego Że Jezus Pan jest Bogiem. U Protestujących kościołów jest podobnie Luter wyczytał że "łaską bowiem jesteście zbawieni" i powstała u nich "tylko łaska", gdzie uczynki się nie liczą, pomimo że są inne fragmenty wielokrotne że uczynki się też liczą do zbawienia. I tak robią sekciarze. Więc jestem ciągnięty przez dwa konie Józku, jeden w jedną, drugi w drugą. Jeden koń ciągnie w tą stronę, że to Episkopat ustala co jest prawdą nową i Grzegorz Kardynał Ryś podaje to w liście że Kościół się mylił przez wieki o Żydach a trzeba słuchać biskupów i Watykanu i EPiskopatu całego i ten jeden fragment z listu rzymskiego Pawła Świętego. A drugi koń mnie szarpie w stronę gdzie w modlitwie w Wielki Piątek było mówione że "Żydzi byli ludem niegdyś wybranym" i żeby się nawrócili i Pan Jezus rozdarł zasłonę w Świątyni żydowskiej i powiedział że za to że dotychczasowi dzierżawcy poobijali wysłanników a syna dziedzica zabili w winnicy to Bóg "Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze". I tak też dawni biskupowie i kler nauczali że Żydzi nie mają dziś żadnej wyjątkowej fory w oczach Boga że każdy lud naród jest równy w oczach Boga, bo po to przyszedł Jezus z Nazaretu by dać religię biblijną całemu światu. No i Józku co robić bo to Kościół jest od ustalania jak wierzyć więc nie wiem kogo już słuchać czy Kościoła z dziś czy Kościoła z przeszłości, bo sam mogę sobie coś myśleć, ale trzeba kogoś słuchać a to w mojej głowie trudno połączyć, więc chyba trzeba coś wybrać.
|
| Śr maja 13, 2026 9:14 pm |
|
 |
|
Jozek
Niesamowity Gaduła
Dołączył(a): N wrz 19, 2010 10:26 pm Posty: 3750
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
|
 Re: List Episkopatu o żydach
Od dłuższego czasu zajmuje się zbijaniem tego typu argumentów. Jakoś tak już mam, że zawsze najpierw staje po stronie papieża a nie publicystów, następnie gdy narasta problem to biorę się za studiowanie skąd co się wzięło, więc mogę się podzielić - trochę na ślepo, bo takich bardzo twardy argumentów nie dostarczyłeś, co do tej pory udało mi się ustalić w temacie "braku sprzeczności w nauczaniu Kościoła". Janush napisał(a): I tutaj Józku jest trochę taki łamiący mnie problem, bo zdanie "Izrael MA wyjątkowe miejsce w historii zbawienia" a nie "MIAŁ" jest wyciągane właściwie z jednego fragmentu Nowego Testamentu chodzi o te "boże dary i łaski są nieodwołalne" z rzymskiego Świętego Pawła listu.
Tylko właśnie tu trzeba uważać, żeby nie zrobić tego samego błędu, przed którym przestrzegał Cię ksiądz na religii. Pismo nie jest ze sobą sprzeczne. Trzeba to złożyć razem.Gal 3,28 mówi: Cytuj: Nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie.
Ale zobacz, ten tekst mówi o tym, że w Chrystusie nie ma już różnicy w dostępie do zbawienia. Żyd nie jest zbawiony dlatego, że jest Żydem, a poganin nie jest gorszy dlatego, że jest poganinem. W Chrystusie wszyscy mają jedną drogę. Tylko że ten sam Nowy Testament mówi też Rz 9,4-5: Cytuj: Do nich należą przybrane synostwo i chwała, przymierza i nadanie Prawa, pełnienie służby Bożej i obietnice. Do nich należą praojcowie, z nich również jest Chrystus według ciała.
I Paweł pisze to już po Chrystusie. Czyli nie mówi: „kiedyś należały”. Mówi o tym jako o realnej historii Izraela, której Bóg po prostu nie wymazuje. Potem w Rz 11 pada: Cytuj: Czyż Bóg odrzucił lud swój? Żadną miarą!
I jeszcze: Cytuj: gdy chodzi o wybranie, są oni - ze względu na przodków - przedmiotem miłości. Bo dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne.
Więc ja nie opieram wszystkiego na jednym zdaniu. Raczej widzę, że Paweł trzyma razem dwie rzeczy. Pierwsza: bez Chrystusa nie ma zbawienia. Druga: Izrael nie został przez Boga po prostu skasowany z historii zbawienia. I to nie ja wymyślam sobie, tylko tak stoi w Piśmie. To że Kościół odczytuje Pismo jak by na nowo i w pełni je doprecyzowuje było od samego początku Kościoła. Janush napisał(a): Jeden koń ciągnie w tą stronę, że to Episkopat ustala co jest prawdą nową i Grzegorz Kardynał Ryś podaje to w liście że Kościół się mylił przez wieki o Żydach a trzeba słuchać biskupów i Watykanu i Episkopatu całego i ten jeden fragment z listu rzymskiego Pawła Świętego.
Nie szedłbym w stronę, że Kościół „wymyśla nową prawdę”. Bardziej powiedziałbym, że Kościół precyzuje, co wynika z całości Objawienia. To nie jest tak, że Sobór Florencki (bo i tutaj dotarłem) mówi jedno, a Watykański II drugie i teraz trzeba wybrać, komu wierzyć. Raczej trzeba dobrze zobaczyć, o czym mówił jeden i drugi. Florencja bardzo mocno przypominała, że po przyjściu Chrystusa nie wolno pokładać nadziei zbawienia w obrzędach Prawa Mojżeszowego. Czyli obrzezanie, szabat, przepisy rytualne, ofiary Starego Prawa nie są już drogą zbawienia. One były zapowiedzią. Pełnia jest w Chrystusie. I z tym Watykański II nie polemizuje. Watykański II nie mówi: „Żydzi zbawiają się przez Prawo Mojżeszowe”. Nie mówi też: „judaizm jest osobną drogą zbawienia”. SW II mówi raczej: skoro Kościół jest nowym Ludem Bożym, to nie wolno z tego wyciągać wniosku, że Żydzi jako lud zostali przez Boga przeklęci albo odrzuceni. Nostra aetate mówi to bardzo krótko: Cytuj: Chociaż Kościół jest nowym Ludem Bożym, Żydów nie należy przedstawiać jako odrzuconych albo przeklętych przez Boga.
I to moim zdaniem nie przeczy Florencji. Florencja mówi: nie ma zbawienia przez stare obrzędy Prawa, tylko przez Chrystusa i Kościół. Watykański II mówi: tak, ale nie wolno z tego robić tezy, że Bóg odrzucił Żydów jako lud. Janush napisał(a): A drugi koń mnie szarpie w stronę gdzie w modlitwie w Wielki Piątek było mówione że "Żydzi byli ludem niegdyś wybranym" i żeby się nawrócili...
Tu też rozumiem, skąd masz problem. Ale można to pogodzić. W sensie rytualnym, świątynnym i prawnym dawne pierwszeństwo Izraela się skończyło. Nie ma już Świątyni, ofiar, kapłaństwa lewickiego jako drogi do Boga. Winnica została odebrana niewiernym dzierżawcom. Jezus mówi: Cytuj: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce.
I tym nowym Ludem Bożym jest Kościół, złożony z Żydów i pogan. Tu pełna zgoda. Ale to nie znaczy, że Bóg przestał być wierny obietnicom danym Izraelowi. Dlatego Paweł może powiedzieć jednocześnie: część gałęzi została odcięta z powodu niewiary, a zarazem naturalne gałęzie mogą zostać ponownie wszczepione. To jest właśnie Rz 11. Janush napisał(a): No i Józku co robić bo to Kościół jest od ustalania jak wierzyć więc nie wiem kogo już słuchać czy Kościoła z dziś czy Kościoła z przeszłości...
Moim zdaniem nie trzeba wybierać między Kościołem dawnym a obecnym. Trzeba tylko uważać, żeby nie robić fałszywej sprzeczności. Kościół zawsze nauczał, że zbawienie jest w Chrystusie i że Stare Prawo nie zbawia jako osobna droga. To zostaje. Kościół dziś mocniej dopowiada, że z tej prawdy nie wolno wyciągać wniosku o odrzuceniu Żydów jako ludu. I to też jest biblijne, bo Paweł pyta wprost: „Czyż Bóg odrzucił lud swój?” i odpowiada: „Żadną miarą”. Ostatnia sprawa jest taka, dlaczego Kościół tak naucza i doprecyzowuje nauczanie ? I tutaj, słyszałem odpowiedź że ze względu na historyczne wzajemne zranienia, w których Żydzi ucierpieli więcej od nas. Tego wątku jednak nie weryfikowałem.
_________________ Panie, nie wywyższa się serce moje, oczy moje nie chcą patrzeć z góry. Ps 131
|
| Cz maja 14, 2026 10:37 pm |
|
 |
|
TS7
Niesamowity Gaduła
Dołączył(a): Śr sty 27, 2021 11:49 pm Posty: 1273
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
|
 Re: List Episkopatu o żydach
Caritas należy budować in Veritate. Biblia Starego Testamentu nie przedstawia Izraela jako ludu moralnie nieskazitelnego. Ezechiel 36 16 Pan skierował do mnie te słowa: 17 «Synu człowieczy, kiedy dom Izraela mieszkał na swojej ziemi, wówczas splugawili ją swym postępowaniem i swymi czynami: postępowanie ich wobec Mnie było jak nieczystość miesięczna kobiety. 18 Wtedy wylałem na nich swe oburzenie z powodu krwi, którą w kraju przelali, i z powodu bożków, którymi go splugawili. 19 I rozproszyłem ich pomiędzy pogańskie ludy, i rozsypali się po krajach, osądziłem ich według postępowania i czynów. 20 W ten sposób przyszli do ludów pogańskich i dokąd przybyli, bezcześcili święte imię moje, podczas gdy mówiono o nich: "To jest lud Pana, musieli się oni wyprowadzić ze swego kraju". 21 Wtedy zatroszczyłem się o święte me imię, które oni, Izraelici, zbezcześcili wśród ludów pogańskich, do których przybyli. 22 Dlatego mów do domu Izraela: Tak mówi Pan Bóg: Nie z waszego powodu to czynię, domu Izraela, ale dla świętego imienia mojego, które bezcześciliście wśród ludów pogańskich, do których przyszliście. 23 Chcę uświęcić wielkie imię moje, które zbezczeszczone jest pośród ludów, zbezczeszczone przez was pośród nich, i poznają ludy, że Ja jestem Pan - wyrocznia Pana Boga - gdy okażę się Świętym względem was przed ich oczami. 24 4 Zabiorę was spośród ludów, zbiorę was ze wszystkich krajów i przyprowadzę was z powrotem do waszego kraju, 25 pokropię was czystą wodą, abyście się stali czystymi, i oczyszczę was od wszelkiej zmazy i od wszystkich waszych bożków. 26 I dam wam serce nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza, odbiorę wam serce kamienne, a dam wam serce z ciała. 27 Ducha mojego chcę tchnąć w was i sprawić, byście żyli według mych nakazów i przestrzegali przykazań, i według nich postępowali. 28 Wtedy będziecie mieszkać w kraju, który dałem waszym przodkom, i będziecie moim ludem, a Ja będę waszym Bogiem. 29 Uwolnię was od wszelkiej nieczystości waszej i przywołam [urodzaj] zboża, i pomnożę je, i żadnej klęski głodu już na was nie ześlę. 30 Chcę pomnożyć owoce drzew i plony pól po to, byście nie musieli już znosić hańby klęski głodu wśród ludów. 31 Wtedy wspominać będziecie wasz sposób życia i wasze złe czyny. Będziecie czuli obrzydzenie do siebie samych z powodu waszych grzechów i waszych obrzydliwości. 32 Nie z waszego powodu Ja to uczynię - wyrocznia Pana Boga. Zapamiętajcie to sobie dobrze! Wstydźcie się i zarumieńcie z powodu waszego sposobu życia, domu Izraela! === ENCYKLIKA «CARITAS IN VERITATE» OJCA ŚWIĘTEGO BENEDYKTA XVI O INTEGRALNYM ROZWOJU LUDZKIM W MIŁOŚCI I PRAWDZIE Tylko w prawdzie miłość nabiera blasku i może być przeżywana autentycznie. Prawda jest światłem nadającym miłości sens i wartość. Jest to światło zarówno rozumu jak i wiary, dzięki któremu umysł dociera do przyrodzonej i nadprzyrodzonej prawdy miłości: odkrywa jej sens oddania się, otwarcia i komunii. Bez prawdy miłość staje się sentymentalizmem. Miłość staje się pustym słowem, które można dowolnie pojmować. Na tym polega nieuchronne ryzyko, na jakie wystawiona jest miłość w kulturze bez prawdy. Pada ona łupem emocji oraz przejściowych opinii jednostek, staje się słowem nadużywanym i wypaczonym i nabiera przeciwstawnego znaczenia. Prawda uwalnia miłość od ograniczeń uczuciowości, która ją pozbawia treści relacyjnych i społecznych, i od fideizmu, który odbiera jej horyzont ludzki i uniwersalny. W prawdzie miłość odzwierciedla wymiar osobisty i jednocześnie publiczny wiary w Boga biblijnego, który jest równocześnie «Agápe» i «Lógos»: Miłością i Prawdą, Miłością i Słowem. 4. Miłość (caritas) jest pełna prawdy i dlatego człowiek może ją pojąć z całym jej bogactwem wartości, może się nią dzielić i ją przekazywać. Prawda to bowiem «lógos», który tworzy «diálogos», a więc komunikację i komunię. Prawda, dzięki której ludzie wychodzą poza subiektywne opinie i odczucia, pozwala im wznosić się ponad uwarunkowania kulturowe i historyczne oraz spotykać na płaszczyźnie oceny wartości i istoty rzeczy. Prawda otwiera i jednoczy umysły w lógos miłości: oto chrześcijańskie orędzie i świadectwo miłości. W dzisiejszym kontekście społecznym i kulturowym, w którym jest rozpowszechniona tendencja do relatywizowania prawdy, przeżywanie miłości w prawdzie prowadzi do zrozumienia, że przyjęcie wartości chrześcijańskich jest elementem nie tylko użytecznym, ale koniecznym dla zbudowania dobrego społeczeństwa oraz prawdziwego, integralnego rozwoju ludzkiego. Chrześcijaństwo miłości bez prawdy łatwo można wziąć za zapas poczciwości, pożytecznej we współżyciu społecznym, lecz marginalnej. W ten sposób Bóg nie miałby już swojego własnego miejsca w świecie. Miłość bez prawdy zostaje zamknięta w ścisłym kręgu prywatnych relacji. Nie jest brana pod uwagę w projektach i procesach budowy ludzkiego rozwoju o uniwersalnym zasięgu, w dialogu wiedzy i działania. 5. Caritas to miłość przyjęta i darowana. Jest ona «łaską» (cháris). Jej źródłem jest krynicznie czysta miłość Ojca do Syna, w Duchu Świętym. To miłość, którą Syn wylewa na nas. To miłość stwórcza, dzięki której istniejemy; to miłość odkupieńcza, dzięki której jesteśmy nowym stworzeniem. Miłość objawiona i urzeczywistniona przez Chrystusa (por. J 13, 1) oraz «rozlana w sercach naszych przez Ducha Świętego» (Rz 5, 5). Miłowani przez Boga, ludzie stają się podmiotami miłości i sami mają być narzędziami łaski, by szerzyć miłość Bożą i rozbudowywać «sieć miłości». Tę dynamikę miłości przyjętej i ofiarowanej odzwierciedla nauka społeczna Kościoła. Jest ona «caritas in veritate in re sociali»: głoszeniem prawdy miłości Chrystusa w rzeczywistości społecznej. Nauka ta jest posługą miłości, ale w prawdzie.https://www.vatican.va/content/benedict ... itate.html=== Mogą nastąpić lepsze relacje. Ezechiel 37 15 Pan skierował do mnie te słowa: 16 «Synu człowieczy, weź sobie kawałek drewna i napisz na nim: "Juda i Izraelici jego sprzymierzeńcami". Potem weź sobie inny kawałek drewna i napisz na nim: "Józef, <drewno Efraima> i cały dom Izraela jego sprzymierzeńcami". 17 Złącz je z sobą jedno z drugim w jeden kawałek drewna, tak by w ręku twoim stanowiły jedną całość. 18 A jeśli potem mówić będą do ciebie rodacy: "Czyż nam nie powiesz, co przez to masz na myśli?" 19 Wtedy powiedz im: Tak mówi Pan Bóg: Oto biorę drewno Józefa, które jest w ręce Efraima oraz plemion Izraela, jego sprzymierzeńców, i przykładam je do drewna Judy, i czynię je jednym drewnem po to, by w ręku moim byli jedno. 20 A drewna, na których będziesz pisał, będą przed ich oczami w twym ręku. 21 Wtedy powiedz do nich: Tak mówi Pan Bóg: Oto wybieram Izraelitów spośród ludów, do których pociągnęli, i zbieram ich ze wszystkich stron, i prowadzę ich do ich kraju. 22 I uczynię ich jednym ludem w kraju, na górach Izraela, i jeden król będzie nimi wszystkimi rządził, i już nie będą tworzyć dwóch narodów, i już nie będą podzieleni na dwa królestwa. 23 I już nie będą się kalać swymi bożkami i wstrętnymi kultami, i wszelkimi odstępstwami. Uwolnię ich od wszystkich ich wiarołomstw, którymi zgrzeszyli, oczyszczę ich i będą moim ludem, Ja zaś będę ich Bogiem. 24 Sługa mój, Dawid, będzie królem nad nimi i wszyscy oni będą mieć jedynego Pasterza, i żyć będą według moich praw, i moje przykazania zachowywać będą i wypełniać. === W prawdzie nie należy zapominać, że różne rzeczy się działy. Ezechiel 39 21 W ten sposób znów okażę moją chwałę wśród narodów pogańskich i wszystkie narody pogańskie ujrzą mój sąd, który sprawuję, oraz rękę moją, którą na nie kładę. 22 I pozna dom Izraela, że Ja jestem Pan, ich Bóg, odtąd i na zawsze. 23 Ludy pogańskie zrozumieją jednak, że Izraelici z powodu swego przewinienia musieli pójść na wygnanie, ponieważ odpadli ode Mnie, tak że oblicze moje ukryłem przed nimi i podałem ich w moc ich nieprzyjaciół, i padli oni wszyscy od miecza. 24 Postąpiłem z nimi według ich nieczystości i ich grzechów. Oblicze moje ukryłem przed nimi. 25 Dlatego tak mówi Pan Bóg: Teraz odwrócę los Jakuba i zmiłuję się nad całym domem Izraela, i zatroszczę się o moje święte imię. 26 I zapomną oni o swojej hańbie i o wszystkich swoich niewiernościach, których dopuścili się przeciwko Mnie, gdy bezpiecznie żyć będą w swoim kraju, a nikt ich nie będzie niepokoił, 27 gdy spośród narodów sprowadzę ich i zgromadzę ich z rąk nieprzyjaciół, i okażę się w nich świętym przed oczami wielu narodów pogańskich. 28 I poznają, że Ja, Pan, jestem ich Bogiem, gdy wyprowadziwszy ich na wygnanie pomiędzy pogan, zgromadzę ich znowu w ich kraju i nie pozostawię tam już żadnego z nich. 29 I już nie będę na przyszłość ukrywał oblicza mojego przed nimi, kiedy Ducha mojego wyleję na Izraelitów» - wyrocznia Pana Boga. === A co sefaria.org pokazuje, że jest w Talmudzie Babilońskim. Zakres znajomości, uznawania i interpretowania tego fragmentu wśród różnych Żydów i różnych nurtów judaizmu jest osobną, dyskusyjną kwestią.Onkelos then went and raised Jesus the Nazarene from the grave through necromancy. Onkelos said to him: Who is most important in that world where you are now? Jesus said to him: The Jewish people. Onkelos asked him: Should I then attach myself to them in this world? Jesus said to him: Their welfare you shall seek, their misfortune you shall not seek, for anyone who touches them is regarded as if he were touching the apple of his eye (see Zechariah 2:12). Onkelos said to him: What is the punishment of that man, a euphemism for Jesus himself, in the next world? Jesus said to him: He is punished with boiling excrement. As the Master said: Anyone who mocks the words of the Sages will be sentenced to boiling excrement. And this was his sin, as he mocked the words of the Sages. Tłumaczenie ChatGPT: „Onkelos poszedł wtedy i wywołał z grobu Jezusa Nazarejczyka za pomocą nekromancji. Onkelos powiedział do niego: Kto jest najważniejszy w tamtym świecie, w którym teraz jesteś? Jezus powiedział mu: Naród żydowski. Onkelos zapytał go: Czy mam więc przyłączyć się do nich na tym świecie? Jezus powiedział mu: Ich dobra masz szukać, ich nieszczęścia nie masz szukać, ponieważ każdy, kto ich dotyka, jest uznawany za tego, kto dotyka źrenicy jego oka [por. Zachariasz 2,12]. Onkelos powiedział do niego: Jaka jest kara tego człowieka — eufemizm odnoszący się do samego Jezusa — w przyszłym świecie? Jezus powiedział mu: Jest karany wrzącymi ekskrementami. Jak powiedział Mistrz: Każdy, kto szydzi ze słów Mędrców, zostanie skazany na wrzące ekskrementy. I taki był jego grzech, ponieważ szydził ze słów Mędrców.” https://www.sefaria.org/Gittin.57a?lang=bi=== A tutaj pokazane są rzekome opinie i oskarżenia formułowane w dawnych publikacjach wobec niektórych środowisk żydowskich. Nie rozstrzygam tutaj, co w tych tekstach jest prawdą, błędem, propagandą albo nagonką. Zostawiam to znawcom historii.Może nakreśli to bardziej wyraźnie obraz rzekomych opinii (lub propagandy) choć części ludzi (choćby środowisk skrajnych) i jak to mogło tworzyć konflikt. Warszawa 1939 https://kpbc.umk.pl/Content/192782/PDF/ ... HD_008.pdfKielce 1925 https://rcin.org.pl/Content/105234/WA24 ... ijan_o.pdfFragmenty tej drugiej książki:   Warto być świadomym co różni ludzie twierdzili, choćby i fałszywie (propaganda) na ten temat, aby wiedzieć co się działo w historii lub propagandzie historycznej i skąd wynikają m.in. konflikty. Niektórzy pewnie pamiętają lub czytali. Warto też zauważyć, że także we współczesnym Izraelu część Żydów nie żyje w sposób szczególnie religijny.  === ChatGPT Judaism–Hiloni (33.1%)= świeccy Żydzi. Religia często traktowana bardziej jako: — tożsamość narodowa, — kultura, — historia, — więź etniczna, niż obowiązek religijny. Typowe cechy: — często brak przestrzegania szabatu, — często brak koszerności, — liberalne podejście obyczajowe, — silna akceptacja nowoczesności, nauki i świeckiego państwa, — religia bardziej „dziedzictwem” niż centrum życia. To największa grupa w Izraelu. === Judaism–Masorti (24.3%)= tradycyjni. Pośredni poziom między świeckością a ortodoksją. Typowe cechy: — obchodzenie świąt żydowskich, — Pesach, — częściowa koszerność, — częściowe zachowywanie szabatu, — szacunek do tradycji i rabinów, — ale bez pełnego rygoryzmu halachy. Często: — religia ważna rodzinnie i kulturowo, — ale codzienne życie częściowo świeckie. W praktyce bardzo duża część izraelskiego społeczeństwa ma mentalność właśnie masorti. === Judaism–Dati (8.80%)= religijni ortodoksi zintegrowani z państwem Izrael. Często nazywani religijnymi syjonistami. Typowe cechy: — przestrzeganie halachy, — koszerność, — modlitwy, — szabat, — religijne wychowanie dzieci, — ale jednocześnie aktywne uczestnictwo w nowoczesnym społeczeństwie. Typowo: — praca zawodowa, — uniwersytety, — armia izraelska, — polityka, — technologia. Uważają często państwo Izrael za mające znaczenie religijne i historyczne. === Judaism–Haredi (7.30%)= ultraortodoksi. Najbardziej rygorystyczna forma judaizmu rabinicznego. Typowe cechy: — ścisłe przestrzeganie halachy, — centralne znaczenie Talmudu, — odrębny ubiór, — silna separacja od świeckiej kultury, — własne szkoły i społeczności, — ograniczanie wpływu internetu, telewizji itd. W wielu środowiskach: — mężczyźni latami studiują religię, — duże rodziny, — bardzo konserwatywne role społeczne. Część środowisk Haredi historycznie była przeciwna świeckiemu syjonizmowi albo uważała świeckie państwo żydowskie za duchowo problematyczne. === Najkrócej:Hiloni → świeckość. Masorti → tradycja częściowa. Dati → ortodoksja + państwo. Haredi → radykalna ortodoksja i separacja od nowoczesności. Koniec ChatGPT. === Dlatego nie należy automatycznie zakładać, że także w przeszłości wszyscy Żydzi myśleli i wierzyli identycznie. Caritas in Veritate.
|
| Pt maja 15, 2026 10:38 am |
|
 |
|
Janush
Zagadywacz
Dołączył(a): Pt mar 20, 2026 9:50 pm Posty: 101
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
|
 Re: List Episkopatu o żydach
Jozek napisał(a): Kościół dziś mocniej dopowiada, że z tej prawdy nie wolno wyciągać wniosku o odrzuceniu Żydów jako ludu. I to też jest biblijne, bo Paweł pyta wprost: „Czyż Bóg odrzucił lud swój?” i odpowiada: „Żadną miarą”.
Józku, ale kto kiedykolwiek kwestionował, że Żyd etniczny czy judaista po przyjęciu Chrystusa jest na najlepszej drodze zbawienia? Że Żyd etniczny ma jakiś zakaz zbawienia od Boga? Przecież to jest jakiś chochoł. Może uprośćmy dyskusję Józku, bo można różne cytaty brać na tą i na drugą mańkę i w ogóle przytaczać różne nauki z dziś i z wczoraj Kościoła Świętego. Ja jestem prostym człowiekiem, który nie ma umysłu filozofa i chciałbym mieć jak dla maluczkiego wyłożone przez Kościół Święty Katolicki: co ma dzisiejszy Żyd czego ja nie mam od Boga a co czyni go wyjątkowym w oczach Boga? Dzisiejszy judaistyczny Żyd a nawet ateistyczny Żyd jest drogi Bogu i wyjątkowy dla Boga jest nauczane przez Kościół Święty bardzo intensywnie od Nostra Aetate. I chyba nie chodzi że Żyd dzisiejszy ma Stary Testament, bo chrześcijanie też mają Stary Testament. Że ma kult starożytny bo my też mamy starożytny kult, mamy kapłanów, mamy mszę, mamy samego Pana Jezusa zapowiadanego Mesjasza z Żydów. No ale czegoś nie mamy bo Kościół podkreśla że Żydzi dzisiejsi mają jakieś nieodwołalne dary od Boga. Czy ja to mogę poznać, czy ja tego czegoś mogę się nauczyć, czy ja to coś mogę pozyskać? Może o to chodzi że my musimy się wystarać o coś jako chrześcijanie o oni mają to gwarantowane od urodzenia jako Żyd? Co myślisz Józku?
|
| Pt maja 15, 2026 10:24 pm |
|
 |
|
Jozek
Niesamowity Gaduła
Dołączył(a): N wrz 19, 2010 10:26 pm Posty: 3750
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
|
 Re: List Episkopatu o żydach
Janush napisał(a): Ja jestem prostym człowiekiem, który nie ma umysłu filozofa i chciałbym mieć jak dla maluczkiego wyłożone przez Kościół Święty Katolicki: co ma dzisiejszy Żyd czego ja nie mam od Boga a co czyni go wyjątkowym w oczach Boga?
Rozumiem, o co pytasz, ale mam wrażenie, że to chyba nie jest najlepszy kierunek postawienia sprawy. Myślę, że obecna korekta języka Kościoła wobec Żydów nie polega na tym, że Kościół chce powiedzieć: „Żyd ma więcej łaski niż Polak”. Raczej chodzi o zdjęcie z nas pewnych religijnych uprzedzeń wobec Żydów. Byłem kiedyś w Sandomierzu i tam w jednym z kościołów był zasłonięty obraz związany z dawnym oskarżeniem Żydów o rzekomy mord rytualny. Dzisiaj Kościół nie traktuje takich oskarżeń jako prawdy wiary ani jako czegoś, co wynika z tradycji żydowskiej. A jednak przez wieki takie wyobrażenia działały na wyobraźnię ludzi i robiły swoje. Więc jak już wcześniej pisałem, domyślam się, że Kościół próbuje - zgodnie z prawdą - zdjąć z Żydów to piętno zbiorowej winy, które nad nimi wisiało między innymi z powodu śmierci Jezusa. Bo przecież czym innym jest powiedzieć, że część przywódców żydowskich odrzuciła Jezusa, a czym innym obciążać tym wszystkich Żydów wszystkich czasów. Odpowiadając jednak wprost na Twoje pytanie: moim zdaniem dzisiejszy Żyd nie ma „więcej zbawienia” niż Ty. Nie ma też większej godności człowieka niż Ty. Nie ma osobnej drogi do Boga niż Ty. I nie ma gwarancji zbawienia z samego urodzenia, o czym już wcześniej pisałem. To trzeba powiedzieć jasno. To, czego Ty nie masz jako Polak, to nie jest „większa łaska zbawiająca”, tylko przynależność do narodu, z którym Bóg historycznie związał swoje pierwsze przymierza, Prawo, proroków, obietnice i z którego według ciała przyszedł Chrystus. Paweł pisze: Cytuj: Do nich należą przybrane synostwo i chwała, przymierza i nadanie Prawa, pełnienie służby Bożej i obietnice. Do nich należą praojcowie, z nich również jest Chrystus według ciała.
I to jest ta różnica, którą ciągle próbuję przywołać. Nie taka, że Żyd jest lepszy. Nie taka, że Żyd ma łatwiejsze zbawienie. Nie taka, że Żyd nie potrzebuje Chrystusa. Tylko taka, że Izrael jest korzeniem historii Objawienia. A my, poganie, zostaliśmy w ten korzeń wszczepieni. Cytuj: nie ty podtrzymujesz korzeń, ale korzeń ciebie
I to jest dla mnie ważne. Ja jako chrześcijanin z pogan nie jestem gorszy. W Chrystusie nie ma już Żyda ani Greka w sensie dostępu do zbawienia. Ale nie mogę też udawać, że historia Izraela jest taka sama jak historia każdego innego narodu. Janush napisał(a): Czy ja to mogę poznać, czy ja tego czegoś mogę się nauczyć, czy ja to coś mogę pozyskać?
Możesz poznać, ale nie przez stanie się etnicznym Żydem. Tego się nie „pozyskuje” jak obywatelstwa czy jakiegoś duchowego dodatku. My poznajemy to przez Chrystusa i przez Kościół. Czytając Stary Testament, psalmy, proroków, historię Abrahama, Mojżesza, Paschę, obietnice mesjańskie. To wszystko jest też naszym dziedzictwem, ale nie dlatego, że jesteśmy Żydami z urodzenia, tylko dlatego, że w Chrystusie zostaliśmy wszczepieni w tę historię. Dlatego chrześcijanin nie musi zazdrościć Żydowi. My nie mamy mniej Chrystusa. Przeciwnie, wierzymy, że w Chrystusie mamy pełnię Objawienia. Ale możemy uczyć się od biblijnego Izraela tego, że Bóg działa w historii, że przymierze jest realne, że Słowo Boże formuje człowieka, że modlitwa psalmami, pamięć Paschy i oczekiwanie Mesjasza nie były czymś martwym. viewtopic.php?p=1143614&sid=42e3df64fada65c6b1f9060a56d8ae7e#p1143614Maryja, Józef, Apostołowie - oni nie spadli z nieba jako ludzie bez historii. Oni byli uformowani przez wiarę Izraela, przez Pismo, przez obietnice, przez modlitwę. Ale pełnia tego wszystkiego objawiła się dopiero w Jezusie. Janush napisał(a): Może o to chodzi że my musimy się wystarać o coś jako chrześcijanie o oni mają to gwarantowane od urodzenia jako Żyd?
Żyd nie ma zbawienia zagwarantowanego od urodzenia. Zbawienie nie działa przez metrykę. Różnica jest inna: Żyd rodzi się w narodzie, który niesie w sobie historię pierwszego przymierza i obietnic. Chrześcijanin z pogan dostaje udział w tej historii przez Chrystusa. Więc ja bym to ujął najprościej tak: Żyd z urodzenia ma dziedzictwo Izraela. Chrześcijanin ma pełnię tego dziedzictwa w Chrystusie. Żyd bez Chrystusa nie ma pełni. Chrześcijanin bez korzenia Izraela nie rozumie dobrze własnej wiary. I tu chyba jest ta tajemnica, którą Kościół próbuje dziś przypominać. Nie po to, żeby powiedzieć, że Żydzi zbawiają się bez Chrystusa, ale po to, żeby chrześcijanin nie patrzył na Izrael jak na zwykły, obcy naród bez żadnego znaczenia w planie Boga.
_________________ Panie, nie wywyższa się serce moje, oczy moje nie chcą patrzeć z góry. Ps 131
|
| Pt maja 15, 2026 11:00 pm |
|
 |
|
Janush
Zagadywacz
Dołączył(a): Pt mar 20, 2026 9:50 pm Posty: 101
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
|
 Re: List Episkopatu o żydach
Jozek napisał(a): Myślę, że obecna korekta języka Kościoła wobec Żydów nie polega na tym, że Kościół chce powiedzieć: „Żyd ma więcej łaski niż Polak”. Raczej chodzi o zdjęcie z nas pewnych religijnych uprzedzeń wobec Żydów. Dziękuję. Tutaj Józku możesz mieć całkowitą rację. Że Episkopat opublikował ten list nie z powodów czysto religijnych a raczej polityczno-społecznych by chronić ludność Żydowską od Polaków. Bo to właśnie potępiał ten list: antysemityzm Polaków. A później wyjaśniał dlaczego antysemityzm jest grzechem a jest grzechem, bo Żydzi są w oczach Boga narodem umiłowanym wyjątkowo. Zarzucali Grzegorzowi Kardynałowi Rysiowi że powołał ten list akurat wtedy kiedy Izrael prowadzi wojny przeciwko Gazie, Libanowi i Iranowi, no ale kiedy miał go opublikować jak nie właśnie w tym najlepszym czasie, kiedy państwo Izrael jest oskarżane? Dodatkowo tydzień przed Niedzielą Palmową, czyli jedyną niedzielą w roku kiedy czyta się mękę Pańską i gdzie Żydzi przekonują Piłata by skazał Jezusa Chrystusa na śmierć. No i w czasie tych wojen kiedy Izrael jest atakowany w telewizji i Internecie za zbyt okrutne prowadzenie wojen. Tak więc na datę tego listu myślę że złożyły się dwie rzeczy: bliskość Niedzieli Palmowej i Wielkiego Piątku i sytuacja polityczna wokół Izraela - państwa żydowskiego. Więc tu jest wyjątkowy spryt Kościoła Świętego i Kardynała Grzegorza Rysia, którzy użyli religii chrześcijańskiej podkreślając wyjątkowość Żydów w oczach Boga: by chronić wizerunek państwa Izrael i Żydów popierających państwo Izrael, w tym jak się broni. To są bolesne dla mnie rzeczy, bo uważam, że katolicyzm nie powinien być używany instrumentalnie do wizerunkowej ochrony niechrześcijańskiego państwa prowadzącego wojny napastnicze, ale być może Kościół Święty i Grzegorz Kardynał Ryś uważają, że to tak trzeba by opanować antysemityzm wśród Polaków, który jest wielkim grzechem w nauczaniu Episkopatu. Dlatego tutaj uważam Józku, że trafiłeś w sedno z tym prawdziwym powodem takiej nauki Kościoła Świętego. Jozek napisał(a): I to jest dla mnie ważne. Ja jako chrześcijanin z pogan nie jestem gorszy. Józku, ale Ty nie jesteś "chrześcijaninem z pogan". Przecież zapewne Ty i ja i ludzie na tym forum piszący - od pokoleń jesteśmy chrześcijanami. Jak możesz mówić o sobie że jesteś z pogan? Że chodzi o to że Polacy-poganie byli ochrzczeni przez Czecha, Św. Wojciecha dopiero w 966 r.? A Czesi wcześniej przez kogoś innego? No ale Żyd też nie był ku prawdziwemu Bogu od zarania, tylko był z pogańskiej Mezopotamii jak Abraham, wtedy nawet nie nazywał się Żydem. Jozek napisał(a): Ale możemy uczyć się od biblijnego Izraela tego, że Bóg działa w historii, że przymierze jest realne, że Słowo Boże formuje człowieka, że modlitwa psalmami Józku no zgadzam się, możemy i uczyliśmy się tego od biblijnego Izraela i to już mamy w religii chrześcijańskiej zintegrowane od 2 tysięcy lat. Ale czego my chrześcijanie mamy się uczyć od dzisiejszych Żydów, czego już nie mamy w chrześcijaństwie? Czy chrześcijanom jest potrzebne do zrozumienia drogi zbawienia studiowanie religii dzisiejszych Żydów, które zalecał Święty Jan Paweł II? Jozek napisał(a): Żyd nie ma zbawienia zagwarantowanego od urodzenia. Zbawienie nie działa przez metrykę. Różnica jest inna: Żyd rodzi się w narodzie, który niesie w sobie historię pierwszego przymierza i obietnic. Józku a co to dokładnie znaczy "niesie w sobie"? Niesie w genach czy w kulturze?
|
| So maja 16, 2026 9:08 am |
|
 |
|
Jozek
Niesamowity Gaduła
Dołączył(a): N wrz 19, 2010 10:26 pm Posty: 3750
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
|
 Re: List Episkopatu o żydach
Janush napisał(a): Dziękuję. Tutaj Józku możesz mieć całkowitą rację. Że Episkopat opublikował ten list nie z powodów czysto religijnych a raczej polityczno-społecznych by chronić ludność Żydowską od Polaków.
Tu bym jednak rozdzielił dwie rzeczy. Jedna rzecz to teologia: co Kościół mówi o Żydach, Izraelu, Starym Przymierzu, zbawieniu i Chrystusie. Druga rzecz to bieżąca polityka państwa Izrael. I moim zdaniem nie wolno tego mieszać. Można bardzo ostro krytykować działania państwa Izrael, jeśli są niesprawiedliwe, brutalne albo uderzają w niewinnych ludzi. To nie jest samo w sobie antysemityzm. Antysemityzm zaczyna się wtedy, kiedy z krytyki państwa przechodzi się do niechęci wobec Żydów jako Żydów, albo do przypisywania całemu narodowi zbiorowej winy. Dlatego ja bym nie czytał tego listu tak, że Episkopat chciał chronić wizerunek państwa Izrael. Zresztą Kościół w Ziemi Świętej sam upomina się o Palestyńczyków, o pomoc humanitarną, o koniec przemocy, o zakładników, o więźniów, o pokój. To nie jest język propagandy państwa Izrael. List KEP był napisany z okazji 40. rocznicy wizyty Jana Pawła II w rzymskiej synagodze. Można oczywiście pytać, czy moment publikacji był szczęśliwy, ale z przypisywaniem złych intencji byłbym ostrożny. Łatwo wtedy wejść w czytanie cudzych serc, a to zwykle nie pomaga w rozmowie. Janush napisał(a): Józku, ale Ty nie jesteś "chrześcijaninem z pogan". Przecież zapewne Ty i ja i ludzie na tym forum piszący - od pokoleń jesteśmy chrześcijanami.
Rozumiem, o co Ci chodzi, ale ja używam tego wyrażenia w sensie biblijnym, nie genealogicznym. Nie chodzi mi o to, że ja osobiście wczoraj wyszedłem z pogaństwa. Chodzi mi o podział Pawłowy: Izrael według ciała i narody, które zostały wszczepione w obietnice dane Izraelowi. My jako Polacy jesteśmy chrześcijanami od pokoleń, jasne. Ale jako naród nie jesteśmy Izraelem biblijnym. Nie z nami Bóg zawarł przymierze na Synaju, nie z nas według ciała przyszedł Mesjasz. Dlatego mówię „chrześcijanin z pogan” w tym sensie, że należę do narodów, które zostały wszczepione w historię Objawienia przez Chrystusa. To nie jest umniejszanie chrześcijanom. W Chrystusie mamy pełnię. Ale to jest przypomnienie, że nasza wiara nie zaczęła się od Polski, Europy ani nawet od Rzymu, tylko od Abrahama, Mojżesza, proroków, Maryi, Apostołów i Chrystusa. Janush napisał(a): Czy chrześcijanom jest potrzebne do zrozumienia drogi zbawienia studiowanie religii dzisiejszych Żydów, które zalecał święty Jan Paweł II?
Do zbawienia - nie. Żeby być zbawionym, nie trzeba studiować judaizmu rabinicznego. Trzeba Chrystusa, łaski, wiary, sakramentów, nawrócenia. Ale do lepszego rozumienia Pisma, Paschy, ofiary, przymierza, świątyni, psalmów, proroctw, oczekiwania Mesjasza - znajomość żydowskiego sposobu czytania Biblii może czasem bardzo pomóc. Dam przykład. W naszej popularnej wyobraźni ofiarowanie Izaaka często wygląda tak, jakby Abraham prowadził małego chłopca, który nie rozumie, co się dzieje. Tymczasem w tradycji żydowskiej istnieje interpretacja, że Izaak nie był dzieckiem, tylko dorosłym mężczyzną. Podaje się nawet wiek 37 lat, wyprowadzany z bliskości opowiadania o Akedzie i śmierci Sary. Jeśli tak to odczytawć, to Abraham nie mógł po prostu siłowo zmusić małego dziecka. Musiał być w tym także jakiś udział Izaaka. Wtedy Akeda nie jest tylko próbą Abrahama, ale także obrazem dobrowolnej gotowości syna. I teraz zobacz, jak to od razu inaczej świeci chrześcijaninowi. Bo my patrzymy na to przez Chrystusa. Ojciec i Syn. Syn, który nie jest tylko bierną ofiarą, ale dobrowolnie oddaje siebie. Oczywiście Izaak nie jest Chrystusem, tylko figurą. Ale taka żydowska lektura może pomóc chrześcijaninowi zobaczyć głębiej sens zapowiedzi. Czyli nie chodzi o to, że mamy przejmować judaizm jako drogę zbawienia. Chodzi o to, że Żydzi przez wieki czytali te same Pisma, które my uznajemy za Słowo Boże, i czasem ich pytania albo interpretacje pomagają nam lepiej zobaczyć korzeń naszej własnej wiary. Janush napisał(a): Józku a co to dokładnie znaczy "niesie w sobie"? Niesie w genach czy w kulturze?
Nie w genach w sensie magicznym. Gdy mówię, że Żyd rodzi się w narodzie, który „niesie w sobie” historię pierwszego przymierza, to mam na myślii pamięć, Pismo, język modlitwy, tożsamość, święta, opowieść o Abrahamie, Mojżeszu, Wyjściu, Synaju, Prorokach. U jednego Żyda będzie to żywa wiara. U innego tylko kultura. U jeszcze innego może już prawie tylko pochodzenie rodzinne. Dlatego znowu: to nie zbawia automatycznie. Ale obiektywnie ten naród nie jest dla chrześcijaństwa przypadkowy. My nie możemy go traktować tak, jakby był tylko jednym z wielu narodów bez związku z Objawieniem. Na koniec zadanie domowe. Przeczytaj jak doszło do Pogromu Kieleckiego? Zobacz jak bardzo fałszywe przeświadczenie pokutujące w pokoleniu naszych dziadków doprowadziły do tragedii.
_________________ Panie, nie wywyższa się serce moje, oczy moje nie chcą patrzeć z góry. Ps 131
|
| N maja 17, 2026 6:26 pm |
|
 |
|
Janush
Zagadywacz
Dołączył(a): Pt mar 20, 2026 9:50 pm Posty: 101
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
|
 Re: List Episkopatu o żydach
Jozek napisał(a): List KEP był napisany z okazji 40. rocznicy wizyty Jana Pawła II w rzymskiej synagodze. To jest dziwny ten powód z tą 40 rocznicą wizyty w jakiejś synagodze Świętego Jana Pawła II, pamiętasz Józku by ktoś wcześniej ją obchodził? Ja nic nie pamiętam by jakieś listy były publikowane na tę rocznicę wcześniej. Domyślam się że oficjalny powód był znaleziony raczej dowolnie a prawdziwym powodem było to co biskupi napisali w środku listu, że ten list ma zapobiec wybuchom antysemityzmu Polaków (po usłyszeniu Męki Pańskiej gdzie Żydzi wołali "ukrzyżuj Go"). Właśnie jak tak pomyślałem, to przyleciało mi do głowy co czytałem 2 lata temu, że w Ameryce biskupi Stanowi też taki list opublikowali na Wielki Piątek i nakazali go czytać począwszy od 2024 teraz w każdy Wielki Piątek przed każdym czytaniem Męki Pańskiej. Słownik przetłumaczył mi ten list biskupów Stanowych tak: "Męka Pańska jest czytana całości, aby wszyscy mogli wyraźnie dostrzec miłość Chrystusa do każdego człowieka. W świetle tego faktu, zbrodni popełnionych podczas Męki Pańskiej nie można w nauczaniu i katechezach przypisywać bez wyjątku wszystkim ówczesnym Żydom, ani też współczesnym Żydom. Nie należy postrzegać Ludu Żydowskiego, jako odrzuconego lub przeklętego, jakby pogląd ten wynikał z Pisma Świętego. Kościół zawsze pamięta, że Jezus, Jego matka Maryja i apostołowie byli Żydami. Jak Kościół zawsze głosił, Chrystus dobrowolnie poniósł mękę i śmierć z powodu grzechów wszystkich ludzi, aby wszyscy mogli zostać zbawieni." Tak wiec Biskupi Stanowi tak jak i Biskupi Polski publikują takie listy i oświadczenia przed Wielkanocą żeby katolicy w Polsce i Ameryce po wysłuchaniu słów jak Żydzi krzyczeli by zabić Pana Jezusa, nie stali się antysemitami. Biskupi Stanowi i Polski boją się że Ewangelie mogą być antysemickie w usłyszeniu. A że teraz Izrael prowadzi wojny które wywołują wielki gniew wśród katolików, to biskupi słusznie postąpili by Polacy nie stali się antysemitami gdy w dzienniku usłyszą jak Izrael dziś zabija dzieci i burzy kościoły a z ambony usłyszą jak Żydzi 2000 lat temu wołali by zabić Pana Jezusa. Chyba o to Józku chodzi. Jozek napisał(a): Antysemityzm zaczyna się wtedy, kiedy z krytyki państwa przechodzi się do niechęci wobec Żydów jako Żydów, albo do przypisywania całemu narodowi zbiorowej winy. Też tak uważam, że antysemityzm to uważanie że Żyd jest przyrodzenie zły lub przyrodzenie dobry ze względu na geny żydowskie. Jozek napisał(a): Na koniec zadanie domowe. Przeczytaj jak doszło do Pogromu Kieleckiego? Zobacz jak bardzo fałszywe przeświadczenie pokutujące w pokoleniu naszych dziadków doprowadziły do tragedii. czytałem o tym kiedyś Józku, natomiast to było tylko rok po wojnie a wojna nie produkuje ludzi szlachetnych Józku tylko degeneratów. Wojna niszczy wszystko i budynki i życie i umysły ludzi. Dlatego słusznie ostatnio powiedział nasz Papież Leon XIV właśnie w niedzielę palmową że "Bóg nie słucha modlitwy tych, którzy prowadzą wojnę." Jozek napisał(a): Tymczasem w tradycji żydowskiej istnieje interpretacja, że Izaak nie był dzieckiem, tylko dorosłym mężczyzną. Może i to ciekawe, ale tutaj trzeba Józku bardzo uważać, bo i w tradycji dzisiejszych Żydów jest, że nie ma Trójcy Świętej i słyszałem że piszą też bardzo paskudne rzeczy o Panu Jezusie. Czyli uważasz podsumowując Józku, że dzisiejszy Żydzi nie zbawią się bez Chrystusa, ale można tak powiedzieć że są bardziej wyjątkowi w oczach Boga niż Polacy ze względu na historię? No ale jeśli to tak jest Józku, to na co im ta wyjątkowość skoro nic to nie dodaje im punktów do zbawienia? To te dary Boże dla Żydów są do niczegój skoro i tak muszą zabiegać u Chrystusa o zbawienie tak jak my.
|
| N maja 17, 2026 10:51 pm |
|
 |
|
PeterW
Czuwa nad wszystkim
Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 3:15 pm Posty: 7118
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
|
 Re: List Episkopatu o żydach
Znalazłem taką wypowiedź w temacie: (...) Bożą ekonomię zbawienia cechuje następowanie po sobie kolejnych etapów. Nie ma w niej miejsca na przerwy czy puste okresy. Bóg kieruje wszystkim w sposób doskonały. Jak dopełnienie głoszenia Ewangelii Żydom rozpoczęło etap jej głoszenia poganom, tak podobne dopełnienie jej głoszenia poganom otworzy etap przyjęcia jej przez niewierzący obecnie Izrael. Z chwilą wejścia „pełni pogan” do Kościoła przyjdzie czas na zbawienie „całego Izraela”. Ich losy są ze sobą ściśle powiązane. Potknięciu się Izraela przyjdzie z pomocą wiara pogan. Apostoł napisał zatem, że dzięki zmiłowaniu okazanemu przez Boga poganom (czyli szczególnej łasce, dzięki której uwierzyli oni w Chrystusa) Izrael także dostąpi podobnego zmiłowania (w. 31).
(...)
Czy ewangelizacja pogan stoi w jakimś stopniu na przeszkodzie obecnemu uwierzeniu przez Izrael w Chrystusa? Nie! Izrael ma stały przystęp do wiary w Chrystusa, co potwierdzają przykłady Żydów stających się chrześcijanami. Obecny etap ewangelizacji pogan wcale nie utrudnia mu tej wiary. Ta nie jest bowiem zależna od ewangelizacji pogan, ale od otwarcia się na Bożą łaskę. Mówimy tu jednak o szczególnym udzieleniu Bożej łaski. Izrael dostąpił jej kiedyś, ale odrzucił. Zostanie mu ona ponownie okazana po dopełnieniu ewangelizacji pogan. Teraz z tej szczególnej łaski korzysta tzw. świat pogański, czyli wszyscy inni niż Żydzi. Dlaczego tak to wygląda? Bo Bóg jest sprawiedliwy i traktuje wszystkich równo. Izrael miał swoją szczególną szansę, teraz mają ją „poganie” (narody świata).
(...)
Bóg nie zmienia zdania co do historycznego wyboru i obdarowania Izraela, i nie wycofuje się z tego (stąd termin ma też w grece znaczenie ‘nieodwołalne’). Owo obdarowanie nie było promocją Izraela, ale nałożeniem nań misji zwiastuna Bożego zbawienia w świecie. Bóg nie może się zatem wycofać z jego historycznego wyboru i obdarowania, bo wszystkie dary złożone w starotestamentowym Izraelu prowadzą i przygotowują na przyjście Chrystusa i zbawienie świata – są z Nim powiązane. Wycofanie się z nich byłoby zanegowaniem historii zbawienia (łącznie z Chrystusem), którą Bóg sam zainicjował. Dlatego Bóg nie może się z tego wycofać – niezależnie od postawy Izraela.
Lecz to nie znaczy, że Izrael odwracając się od Boga przez nieprzyjęcie Chrystusa, korzysta nadal ze starotestamentowych darów. Nie korzysta, bo jak powiedziałem, te dary przygotowują na przyjście Chrystusa i są z Nim nierozerwalnie powiązane. Odrzucając Chrystusa, Żydzi pozbawiają się ich ostatecznego wypełnienia w Chrystusie (pełni daru), ale nie korzystają też z ich wcześniejszej postaci (np. dar przymierza synajskiego), bo przybierają one nową postać w Chrystusie i tym samym wcześniejsza wygasła. Na czym zatem polega nieodwołalność owych darów względem niewierzącego Izraela? Otóż na tym, że może on korzystać z ich pełni w Chrystusie, przyjmując Go. (...) Odnośniki w nawiasach są z Listu do Rzymian Cytaty z: Ks. Waldemar Rakocy "Czy Izrael uwierzy kiedyś w Chrystusa?"
_________________ "Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55
|
| Pn maja 18, 2026 2:44 pm |
|
 |
|
Jozek
Niesamowity Gaduła
Dołączył(a): N wrz 19, 2010 10:26 pm Posty: 3750
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
|
 Re: List Episkopatu o żydach
Janush napisał(a): To jest dziwny ten powód z tą 40 rocznicą wizyty w jakiejś synagodze Świętego Jana Pawła II, pamiętasz Józku by ktoś wcześniej ją obchodził?
Janush, ale ona była wcześniej przypominana. To nie jest rocznica wymyślona nagle pod ten list. W 2011 roku pisano o 25. rocznicy tej wizyty, w 2016 roku o 30. rocznicy, w 2021 roku Vatican News przypominał 35. rocznicę, a teraz była 40. rocznica. Czyli to wydarzenie od lat wraca w Kościele jako ważny punkt w relacjach chrześcijańsko-żydowskich. Tu masz przykłady: 25. rocznica - Gość Niedzielny, 201130. rocznica - Wiara.pl, 201635. rocznica - Vatican News, 202140. rocznica - Archidiecezja Krakowska, 2026Dlatego byłbym ostrożny z tezą, że oficjalny powód jest tylko pretekstem, a prawdziwy powód jest polityczny. Można pytać, czy termin odczytania listu był szczęśliwy. Można krytykować sformułowania. Ale sama rocznica nie jest czymś wyjętym z kapelusza. I jeśli ktoś nie wiedział, że ta rocznica była wcześniej wspominana, to jeszcze nie jest argument, żeby budować teorię o ukrytym celu Episkopatu. Janush napisał(a): Domyślam się że oficjalny powód był znaleziony raczej dowolnie a prawdziwym powodem było to co biskupi napisali w środku listu, że ten list ma zapobiec wybuchom antysemityzmu Polaków.
A ja bym powiedział inaczej: nawet jeśli w tle jest lęk przed antysemityzmem, to nie znaczy, że powód rocznicowy jest fałszywy. Jedno może się łączyć z drugim. Kard. Ryś często tak prowadzi kazania i wystąpienia, że bierze Słowo z danego dnia, konkretną rocznicę albo wydarzenie którego jest w danym momencie uczestniekim, i pokazuje, że to nie jest przypadek. W stylu: takie Słowo dał wam Bóg na dzisiaj. I akurat w tym temacie też tak to widzę. Rocznica Jana Pawła II w synagodze spotkała się z realnym problemem, bo wystarczy poczytać komentarze w internecie pod tym listem. Tam nie ma tylko spokojnej teologicznej krytyki. Tam często jest zwykły hejt na kard. Rysia, na biskupów, na Żydów i nawet na samo nauczanie Kościoła po Soborze. I tu mnie dziwi jedna rzecz. Tobie bardzo nie umyka pytanie: dlaczego Kościół mówi o Żydach akurat teraz? Ale mniej Ci chyba przeszkadza, ile nienawiści wylało się przy tej okazji z ludzi, którzy nieraz uważają się za bardzo pobożnych katolików. Dlatego ja uważam odwrotnie od ciebie. Że wiedział Bóg i dobrze się stało że ten list został opublikowany, bo przy okazji obnażył ukrytą chorobę tlącą się na ciele Kościoła. Tylko żeby to zrozumieć, musisz zacząc patrzeć na to wszystko na sposób Boski, a nie polityczny/publicystyczny. Janush napisał(a): Tak więc Biskupi Stanowi tak i jak Biskupi Polski publikują takie listy i oświadczenia przed Wielkanocą żeby katolicy w Polsce i Ameryce po wysłuchaniu słów jak Żydzi krzyczeli by zabić Pana Jezusa, nie stali się antysemitami.
Ale właśnie historia pokazuje, że taki problem naprawdę istniał. Nie chodzi o to, że Ewangelia jest antysemicka. Nie jest. Problem jest w tym, że ludzie potrafili czytać Mękę Pańską tak, jakby dawała ona prawo do zbiorowego oskarżenia wszystkich Żydów wszystkich czasów. Amerykańscy biskupi napisali przy czytaniu Męki Pańskiej: Cytuj: the crimes during the Passion of Christ cannot be attributed [...] indiscriminately to all Jews of that time, nor to Jews today. (zbrodni podczas Męki Chrystusa nie można przypisywać bez rozróżnienia wszystkim Żydom tamtego czasu ani Żydom dzisiejszym)
I dalej: Cytuj: The Jewish people should not be referred to as though rejected or cursed. (Narodu żydowskiego nie należy przedstawiać tak, jakby był odrzucony albo przeklęty)
źródło: USCCB - Good Friday of the Lord's PassionI to nie jest cenzurowanie Ewangelii. To jest pilnowanie, żeby Ewangelii nie używać przeciw Ewangelii. Bo jeśli ktoś czyta Mękę Pańską i wychodzi z niej z wnioskiem: „Żydzi są narodem potępionym”, to lekceważy też słowa Jezusa z krzyża: Cytuj: Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią.
To nie znaczy, że mamy wymazać winę konkretnych ludzi, którzy odrzucili Jezusa. Ale czym innym jest wina konkretnych ludzi i konkretnych przywódców, a czym innym robienie z tego zbiorowej winy wszystkich Żydów po wszystkie czasy. Janush napisał(a): Biskupi Stanowi i Polski boją się że Ewangelie mogą być antysemickie w usłyszeniu.
Tu nie chodzi o teorię. Historia zna aż za dużo przykładów, kiedy religijne uprzedzenie, plotka i rozgrzana nienawiść kończyły się tragedią. Przykład pierwszy z brzegu: Norwich, 1144. Po znalezieniu ciała chłopca Williama oskarżono miejscowych Żydów o rzekomy mord rytualny. Z tego wyrósł jeden z najbardziej szkodliwych mitów antyżydowskich w Europie. Potem takie oskarżenia wracały przez wieki w różnych krajach. I o to mi chodzi. Kłamstwo plus nienawiść potrafi zrobić ze zwykłego człowieka potwora. To nie jest tylko problem średniowiecza. To jest mechanizm, który wraca zawsze, gdy człowiek przestaje widzieć w drugim człowieku bliźniego, a zaczyna widzieć w nim symbol całego zła. I teraz pytanie: czy Kościół ma udawać, że tego problemu nigdy nie było? Moim zdaniem nie. Janush napisał(a): A że teraz Izrael prowadzi wojny które wywołują wielki gniew wśród katolików, to biskupi słusznie postąpili by Polacy nie stali się antysemitami gdy w dzienniku usłyszą jak Izrael dziś zabija dzieci i burzy kościoły...
Tu kolejny już raz trzeba rozdzielić dwie sprawy. Krytyka państwa Izrael to jedno. Antysemityzm wobec Żydów jako Żydów to drugie. Można krytykować działania państwa Izrael. źródło: Katoliccy ordynariusze Ziemi Świętej o zawieszeniu broni w GazieAle czym innym jest powiedzieć: „krytykuję rząd Izraela albo działania armii”, a czym innym powiedzieć: „Żydzi jako tacy są winni”. To drugie jest właśnie przeskokiem z polityki do uprzedzenia. I o to mi chodzi od początku. Teologia Izraela i Żydów to nie jest polityczna obrona państwa Izrael. To są dwie różne rozmowy. Więc można jednocześnie powiedzieć: nie zgadzam się na krzywdę Palestyńczyków; nie zgadzam się na antysemityzm; nie zgadzam się na robienie z Ewangelii narzędzia nienawiści do Żydów; i nie zgadzam się na tezę, że Żydzi zbawiają się bez Chrystusa. To nie są zdania sprzeczne. Janush napisał(a): No chyba o to Józku chodzi.
Moim zdaniem częściowo tak: chodzi też o to, żeby katolicy nie wyszli z liturgii Męki Pańskiej z nienawiścią do Żydów. Ale nie tylko o to. Chodzi też o prawdę teologiczną: Żydów nie wolno przedstawiać jako narodu odrzuconego i przeklętego przez Boga. Kościół jest Nowym Ludem Bożym, Chrystus jest jedynym Zbawicielem, ale Izrael nie został po prostu wymazany z historii zbawienia. I dlatego ja bym nie robił z tego spisku pod politykę Izraela. Bardziej widzę w tym próbę uporządkowania starego problemu, który w Kościele naprawdę istniał: jak mówić o odpowiedzialności za śmierć Jezusa tak, żeby nie robić z tego religijnej nienawiści wobec Żydów. Janush napisał(a): czytałem o tym kiedyś Józku, natomiast to było tylko rok po wojnie a wojna nie produkuje ludzi szlachetnych Józku tylko degeneratów. Wojna niszczy wszystko i budynki i życie i umysły ludzi.
Zgoda, wojna niszczy ludzi. Ale właśnie dlatego trzeba być bardzo ostrożnym z tym, co się potem ludziom wkłada do głowy. Bo pogrom kielecki nie wydarzył się dlatego, że nagle z nieba spadły potwory. To zrobili zwykli ludzie, mieszkańcy, milicjanci, żołnierze, sąsiedzi. Ludzie, którzy uwierzyli w fałszywą plotkę i w których bardzo szybko wezbrała nienawiść. I to jest dla mnie najstraszniejsze. Kłamstwo plus rozgrzana nienawiść potrafią w krótkim czasie zrobić ze zwykłego człowieka kogoś, kto zachowuje się jak potwór. I to nie jest tylko fakt z przeszłości. To jest też nasze dzisiaj. Wystarczy poczytać komentarze pod artykułami, nawet w mediach katolickich. Nie mówię o spokojnej krytyce kard. Rysia czy Episkopatu. Krytykować można. Ale tam bardzo często nie ma już troski o prawdę, tylko jest czysta pogarda, szyderstwo, nienawiść, czasem wręcz radość z poniżania drugiego człowieka. I dla mnie osobiście to jest bardzo mocny znak duchowy. Pan Jezus mówi: Cytuj: a ponieważ wzmoże się nieprawość, oziębnie miłość wielu
Ja tego nie cytuję, żeby kogoś straszyć końcem świata, tylko żeby pokazać mechanizm. Można mieć pełne usta obrony wiary, a w sercu coraz mniej miłości. I wtedy człowiek nawet nie zauważa, kiedy zaczyna bronić Boga metodami, które z Bogiem mają mało wspólnego. Janush napisał(a): Może i to ciekawe, ale tutaj trzeba Józku bardzo uważać, bo i w tradycji dzisiejszych Żydów jest, że nie ma Trójcy Świętej i słyszałem że piszą też bardzo paskudne rzeczy o Panu Jezusie.
Oczywiście, że trzeba uważać. Ja nie mówię, żeby brać wszystko z tradycji żydowskiej jak naukę wiary. Dla chrześcijanina pełnia jest w Chrystusie i w Kościele. Ale zauważ, jak łatwo Ci idzie ten ruch: pokazuję jedną dobrą, ciekawą interpretację Akedy, czyli ofiarowania Izaaka, a Ty od razu uciekasz do tego, co najgorsze: że gdzieś ktoś napisał paskudne rzeczy o Jezusie. Tylko czy to jest uczciwe? W każdej tradycji można znaleźć rzeczy trudne, brzydkie, polemiczne, czasem wręcz gorszące. W historii chrześcijańskiej też znajdziesz teksty o Żydach, których dziś nikt rozsądny nie chciałby bronić. Ale czy z tego wynika, że mamy odrzucić wszystko, co dobre, prawdziwe i pomocne? Ja nie mówię: uczmy się od Żydów zamiast od Chrystusa. Mówię raczej: jeśli w żydowskiej lekturze Starego Testamentu znajduję coś, co pomaga mi głębiej zobaczyć zapowiedź Chrystusa, to dlaczego mam to odrzucić tylko dlatego, że w innych miejscach judaizm błądzi co do Chrystusa? Przykład Izaaka jest właśnie taki. Jeśli Izaak nie był małym dzieckiem, ale dorosłym mężczyzną, to ofiara Abrahama nabiera jeszcze mocniejszego sensu. Bo wtedy syn nie jest tylko biernie prowadzony. W jakimś sensie zgadza się wejść w ofiarę. I chrześcijanin od razu widzi tu cień Chrystusa: Syna, który dobrowolnie oddaje siebie. Czy to znaczy, że judaizm ma pełnię? Nie. Pełnia jest w Jezusie. Ale czy taka interpretacja może pomóc chrześcijaninowi lepiej zobaczyć figurę Chrystusa? Moim zdaniem tak. I tu bym Cię naprawdę zachęcił do jednego pytania: dlaczego tak łatwo szukasz w tym zła, a tak trudno zatrzymać Ci się przy tym, co dobre i budujące? Nie piszę tego, żeby Cię atakować. Sam też muszę na to uważać. Ale Ewangelia pokazuje bardzo niebezpieczny mechanizm: można patrzeć na dobro i od razu dopisywać do niego złą intencję. O Jezusie też mówiono: Cytuj: Mocą Belzebuba wyrzuca złe duchy
Innym razem śledzono Go, czy uzdrowi w szabat, żeby mieć powód do oskarżenia: Cytuj: śledzili Go, czy uzdrowi go w szabat, żeby Go oskarżyć
I jeszcze: Cytuj: czyhali na Niego, żeby pochwycić Go na jakimś słowie
To jest bardzo poważne ostrzeżenie. Nie dlatego, że Ty jesteś faryzeuszem. Nie o to mi chodzi. Tylko dlatego, że ten mechanizm może wejść w każdego z nas: zamiast szukać prawdy, zaczynamy szukać haka. Zamiast rozeznawać, od razu podejrzewamy. Zamiast przyjąć coś dobrego, natychmiast pytamy, gdzie tu jest ukryte zło. A wtedy pytanie brzmi: komu nadstawiam ucho? Jaki nauczyciel mnie dzisiaj buduje i czy robi to po Bożemu, czy raczej uczy mnie myśleć po ludzku? To jest bardzo poważne pytanie, które sprowadza się do innego - czy służe Duchowi prawdy czy duchowi oskarżenia? Janush napisał(a): Czyli uważasz podsumowując Józku, że dzisiejszy Żyd nie zbawia się bez Chrystusa, ale można tak powiedzieć że są bardziej wyjątkowi w oczach Boga niż Polacy ze względu na historię?
Nie powiedziałbym: bardziej wyjątkowi w oczach Boga niż Polacy. Bo Bóg nie kocha człowieka według narodowej tabeli zasług. Żyd, Polak, Słowak, Wietnamczyk, Peruwiańczyk - każdy ma tę samą godność człowieka stworzonego przez Boga i każdy potrzebuje Chrystusa. Ale powiedziałbym inaczej: Izrael ma wyjątkowe miejsce w historii Objawienia. I tu nie chodzi o pusty slogan. Chodzi o korzeń. Zadałbym Ci kilka pytań. Kim był Abraham? Pogromcą Chrystusa czy ojcem wiary? Kim był Mojżesz? Człowiekiem obcym Bogu czy tym, z którym Bóg rozmawiał? Kim byli prorocy? Ludźmi z ciemności czy tymi, którzy przygotowywali drogę Mesjaszowi? Kim byli Dawid, Izajasz, Jeremiasz, Eliasz? Czy ich serca uformowała jakaś pogańska religia, czy Słowo Boga dane Izraelowi? A Maryja? Ona nie spadła z nieba jako osoba bez historii. Była córką Izraela. Jej modlitwa, jej wiara, jej „fiat”, jej sposób myślenia był zanurzony w Piśmie, w obietnicach, w wierze Izraela. Józef też. Kościół czci go jako człowieka sprawiedliwego, czystego, wiernego, posłusznego Bogu. I znowu pytanie: co formowało jego sumienie, skoro nie było jeszcze Ewangelii spisanej przez Mateusza, Marka, Łukasza i Jana? Nie było jeszcze Nowego Testamentu, nie było katechizmu, nie było parafii katolickiej, nie było mszału rzymskiego. A jednak byli ludzie święci. Jak to możliwe? Moim zdaniem właśnie dlatego, że Bóg naprawdę działał w Izraelu. Przez Prawo, Proroków, Psalmy, obietnice, Paschę, oczekiwanie Mesjasza. To wszystko nie było pustą dekoracją. To formowało serca. Oczywiście pełnia jest dopiero w Chrystusie. Nie mówię, że Tora zbawia poza Chrystusem. Nie mówię, że judaizm jest osobną drogą zbawienia. Ale nie mogę też powiedzieć, że Objawienie dane Izraelowi było bez znaczenia. Zobacz, co mówi Pan Jezus: Cytuj: Abraham, ojciec wasz, rozradował się z tego, że ujrzał mój dzień - ujrzał go i ucieszył się.
Czyli nawet Abraham jakoś żył obietnicą Chrystusa, choć nie znał jeszcze Jezusa z Nazaretu tak, jak znali Go Apostołowie. I dalej, po zmartwychwstaniu, Jezus tłumaczy uczniom: Cytuj: zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego
Czyli Mojżesz i Prorocy nie są dla chrześcijanina obcą książką. To jest korzeń, który prowadzi do Chrystusa. Dlatego kiedy mówię, że Izrael ma wyjątkowe miejsce, to nie mówię, że dzisiejszy Żyd jest moralnie lepszy od dzisiejszego Polaka. Czemu ciągle pytasz i różnicujesz lepszy/gorszy? Mówię, że Bóg przez Izrael przygotował świat na Chrystusa. I teraz porównajmy to uczciwie. Z jednej strony masz Abrahama, Mojżesza, proroków, Maryję, Józefa, Apostołów - ludzi uformowanych przez wiarę Izraela i posłuszeństwo Słowu Boga. Z drugiej strony masz dziś niektórych katolików, którzy pod artykułami katolickimi wyzywają biskupów, kardynała, Sobór, Kościół, czasem nawet nauczanie papieży, tylko dlatego, że Kościół przypomina, iż Żydów nie wolno uważać za naród przeklęty. I teraz pytanie: kto tu wygląda bliżej ducha wiary? Ten, kto jak Abraham słucha Boga, nawet gdy nie wszystko rozumie? Czy ten, kto ma pełne usta obrony Kościoła, ale z łatwością pluje na pasterzy Kościoła i na ludzi, o których sam św. Paweł mówi, że ze względu na ojców są umiłowani? Nie piszę tego, żeby robić tanią publicystykę. Tylko żeby pokazać, że sama katolicka etykieta też nie czyni człowieka automatycznie wiernym Bogu. Więc odpowiadam najprościej jak umiem. Nie: Żyd nie jest bardziej wyjątkowy w oczach Boga jako człowiek niż Polak. Tak: Izrael jest wyjątkowy w historii Objawienia, bo przez Izrael Bóg dał Prawo, Proroków, obietnice, Maryję, Apostołów i Chrystusa według ciała. Nie: ta wyjątkowość nie daje automatycznie zbawienia. Tak: ta wyjątkowość sprawia, że chrześcijanin nie powinien patrzeć na Żydów tak, jakby byli zwykłym obcym narodem bez żadnego miejsca w Bożym planie. I właśnie dlatego Kościół mówi ostrożnie: Chrystus jest jedynym Zbawicielem, Kościół jest Nowym Ludem Bożym, ale Izrael nie został przez Boga po prostu wymazany z historii zbawienia. Janush napisał(a): No ale jeśli to tak jest Józku, to na co im ta wyjątkowość skoro nic to nie dodaje im punktów do zbawienia?
Moim zdaniem mylisz dar z punktami. Nie każdy dar od Boga jest „punktem do zbawienia” w takim prostym sensie. Czasem dar jest zadaniem. Czasem jest odpowiedzialnością. Czasem jest ciężarem historii. Izrael dostał ogromny dar: Objawienie, Przymierze, Prawo, Proroków, obietnice. Ale to nie znaczy, że każdy Żyd ma przez to automatycznie łatwiejsze zbawienie. Można dostać wielki dar i go nie przyjąć. Można dostać światło i odwrócić się od światła. Przecież Judasz też dostał ogromny dar powołania. Był blisko Jezusa. I co? Sam dar go nie uratował. Dlatego mówię: wyjątkowość Izraela nie jest automatem zbawienia. Jest miejscem w historii Boga z ludźmi. A my, chrześcijanie z narodów, nie mamy im tego zazdrościć. My mamy przez Chrystusa pełnię. Ale mamy też nie odcinać korzenia, z którego wyrasta nasza wiara.
_________________ Panie, nie wywyższa się serce moje, oczy moje nie chcą patrzeć z góry. Ps 131
|
| Pn maja 18, 2026 7:58 pm |
|
 |
|
Jozek
Niesamowity Gaduła
Dołączył(a): N wrz 19, 2010 10:26 pm Posty: 3750
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
|
 Re: List Episkopatu o żydach
PeterW napisał(a): Lecz to nie znaczy, że Izrael odwracając się od Boga przez nieprzyjęcie Chrystusa, korzysta nadal ze starotestamentowych darów. Nie korzysta, bo jak powiedziałem, te dary przygotowują na przyjście Chrystusa i są z Nim nierozerwalnie powiązane. Odrzucając Chrystusa, Żydzi pozbawiają się ich ostatecznego wypełnienia w Chrystusie (pełni daru), ale nie korzystają też z ich wcześniejszej postaci (np. dar przymierza synajskiego), bo przybierają one nową postać w Chrystusie i tym samym wcześniejsza wygasła.
Peter, dzięki za ten cytat, bo on naprawdę dużo porządkuje. Zgadzam się z główną myślą ks. Rakocego: bez Chrystusa nie ma pełni daru. Nie ma też osobnej drogi zbawienia przez judaizm obok Chrystusa. Tu pełna zgoda. Ale uważałbym przy zdaniu, że wcześniejsza postać „wygasła”, jeśli rozumieć to tak, że Stare Przymierze zostało po prostu anulowane albo stało się bez znaczenia. Przynajmniej mi tak zabrzmiało to w uszach. Kościół mówi trochę ostrożniej. Katechizm Kościoła Katolickiego, nr 121: ŹródłoCytuj: Stary Testament jest nieodłączną częścią Pisma świętego. Jego księgi są natchnione przez Boga i zachowują trwałą wartość, ponieważ Stare Przymierze nigdy nie zostało odwołane.
I to jest dla mnie ważne. Nie znaczy to oczywiście, że Stare Przymierze działa dziś jako osobna ekonomia zbawienia poza Chrystusem. Tego nie twierdzę. Ale też nie powiedziałbym, że Stare Przymierze jest już tylko martwą historią. Raczej powiedziałbym tak: jego pełny sens jest w Chrystusie. Franciszek, Aperuit illis, nr 8, cytując św. Augustyna: ŹródłoCytuj: Nowy Testament ukryty jest w Starym, natomiast Stary znajduje swoje wyjaśnienie w Nowym.
Czyli pełnia jest w Chrystusie, ale korzeń nie jest martwy. Dlatego ja bym nie stawiał sprawy tak, że niewierzący Izrael „nie ma już nic” oprócz możliwości przyjęcia Chrystusa w przyszłości. Oczywiście, bez Chrystusa nie ma pełni. Ale Kościół mówi też, że ta więź Izraela z Bogiem nie została po prostu wymazana. Lumen gentium, nr 16: ŹródłoCytuj: według wybrania są oni bardzo mili Bogu ze względu na patriarchów, albowiem Bóg nie żałuje darów i wezwania.
Benedykt XVI w Synagodze Rzymu przywołał Katechizm, nr 839: ŹródłoCytuj: W odróżnieniu od innych religii niechrześcijańskich wiara żydowska jest już odpowiedzią na Objawienie Boże w Starym Przymierzu.
I jeszcze Franciszek w Evangelii gaudium, nr 247: ŹródłoCytuj: Bardzo szczególne spojrzenie kierujemy na naród żydowski, którego Przymierze z Bogiem nie zostało nigdy odwołane, ponieważ «dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne» (Rz 11, 29).
I dalej w tym samym punkcie: Cytuj: Kościół, który dzieli z judaizmem ważną część Pism Świętych, uważa naród Przymierza i jego wiarę za święty korzeń własnej tożsamości chrześcijańskiej.
Więc ja bym powiedział tak. Ks. Rakocy ma rację, gdy broni tego, że Żydzi potrzebują Chrystusa oraz, gdy pisze, że dary Starego Przymierza mają swoje wypełnienie w Chrystusie. Ma rację, gdy odrzuca myśl, że judaizm jest osobną drogą zbawienia, ale dopowiedziałbym, że nieodwołalność darów nie jest tylko martwą pamiątką z przeszłości. Kościół mówi, że Stare Przymierze nie zostało odwołane, że Stary Testament zachowuje trwałą wartość i że wiara żydowska jest odpowiedzią na Objawienie Boga w Starym Przymierzu. Czyli raczej bezpieczniej ująć to tak: Stare Przymierze nie zbawia jako osobna droga obok Chrystusa, ale Stare Przymierze nie zostało przez Boga odwołane ani uznane za bezwartościowe. Jego pełny sens i pełnia daru są w Chrystusie i chyba właśnie tutaj jest ta cienka linia, której trzeba pilnować. Nie wolno zrobić z judaizmu drugiej drogi zbawienia, ale też nie wolno mówić tak, jakby Bóg po Chrystusie po prostu wymazał Izrael i jego przymierze z historii zbawienia. Ale ja mogę się mylić i pewnie gdzieś to robię. Mogłem zwyczajnie źle to zrozumieć a o niezrozumienie nie trudno.
_________________ Panie, nie wywyższa się serce moje, oczy moje nie chcą patrzeć z góry. Ps 131
|
| Pn maja 18, 2026 8:23 pm |
|
 |
|
TS7
Niesamowity Gaduła
Dołączył(a): Śr sty 27, 2021 11:49 pm Posty: 1273
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
|
 Re: List Episkopatu o żydach
Dalszy kontekst historyczno-propagandowy dla tego wątku. === Wikipedia: Protokoły mędrców Syjonu (ros. Протоколы Сионских мудрецов) – carski antysemicki sfałszowany tekst, opisujący rzekome plany osiągnięcia przez Żydów globalnej dominacji (teoria spiskowa). Protokoły mędrców Syjonu zostały sfabrykowane przez Matwieja Gołowinskiego, rosyjskiego współpracownika cara Mikołaja II, na zamówienie Ochrany, tajnej policji politycznej Imperium Rosyjskiego, w celu obarczenia społeczności żydowskiej odpowiedzialnością za ówczesne problemy polityczne i społeczne Rosji. W dużej części są plagiatem XIX-wiecznej nieantysemickiej satyry autorstwa Maurycego Joly’ego Rozmowy w piekle między Monteskiuszem i Machiavellim.  { Maurice Joly (1870) }  { ostatni car Mikołaj II } https://pl.wikipedia.org/wiki/Miko%C5%82aj_II_Romanow=== https://www.rcin.org.pl/dlibra/docmetadata?id=1424 === Więcej: https://pl.wikipedia.org/wiki/Protoko%C ... B3w_Syjonu "Kanonizowani" w Prawoslawiu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Kult_cara ... go_rodziny=== Wikipedia, rzekome informacje:  Opinie krytyczne Według opinii polsko-amerykańskiego socjologa i historyka Jana Tomasza Grossa Wyszyński przejawiał postawy antysemickie, ale równocześnie pojawiły się relacje, które m.in. według historyka i politologa Pawła Skibińskiego, świadczą, że podczas Holokaustu pomagał on Żydom[131][132][133]. W latach 1932–1939, będąc redaktorem naczelnym miesięcznika „Ateneum Kapłańskie”, zatwierdzał do druku teksty Józefa Pastuszki, które chwaliły pewne[doprecyzuj!] aspekty rasizmu i faszyzmu[134]. W lipcu 1946, po pogromie kieleckim, na spotkaniu z inicjatywy Centralnego Komitetu Żydów Polskich odmówił zajęcia oficjalnego stanowiska w tej sprawie[135]. Według odpisu notatki z tego wydarzenia Wyszyński miał radzić również Żydom, że lepiej by dla nich było „gdyby wynieśli się w ogóle z Polski, np. do Palestyny, albo zakupili dla siebie jakąś kolonię czy wyspę” [136][137]. Wiarygodność tych słów podawana jest w wątpliwość przez Krzysztofa Kosińskiego z Instytutu Historii PAN[138]. === https://pl.wikipedia.org/wiki/Pius_XIIRok 1929 Kardynał Pacelli mówi o Hitlerze: "Ten człowiek jest opętany sobą (…) idzie po trupach i depcze wszystko, co staje mu na drodze – nie potrafię tylko zrozumieć, że nawet tak wielu najmędrszych ludzi tego nie widzi, ani nie wyciąga wniosków z tego, co Hitler pisze i mówi. Kto z nich wszystkich, w ogóle przeczytał tę jeżącą włos na głowie, książkę Mein Kampf." Źródło od Barney'a: https://analizy.biz/KO/kwh1.xhtml=== https://pl.wikipedia.org/wiki/Towarzystwo_Thule === Fragmenty książki malarza, któremu pozwolono pisać i publikować w więzieniu: "To jeszcze bardziej działało mi na nerwy: odrażający kult Francji, który już wtedy uprawiała wielka prasa. Człowiek nie mógł nie czuć wstydu, że jest Niemcem, gdy widział te przesłodzone hymny pochwalne na cześć „wielkiego narodu kultury”. To nędzne lizanie Francji po butach nieraz sprawiało, że rzucałem jedną z tych „światowych gazet” na ziemię. I przy takich okazjach czasem brałem do ręki „Volksblatt”, który wprawdzie wydawał mi się znacznie mniejszy, ale pod tym względem nieco bardziej strawny. Nie zgadzałem się z ostrym tonem antysemickim, lecz od czasu do czasu czytałem argumenty, które dawały mi do myślenia. (...) A wszelkie wątpliwości, jakie mogłem jeszcze żywić, zostały ostatecznie rozwiane przez postawę części samych Żydów. Wśród nich istniał wielki ruch — dość rozległy w Wiedniu — który wyraźnie potwierdzał narodowy charakter Żydów: był to syjonizm. (...) Faktu, że dziewięć dziesiątych całego literackiego plugastwa, artystycznego śmiecia i teatralnej idiotyczności można było przypisać ludowi stanowiącemu zaledwie jedną setną mieszkańców kraju, po prostu nie dało się zagadać; była to po prostu prawda. I dopiero wtedy zacząłem badać moją ukochaną „prasę światową” z tego punktu widzenia. (...) Dopiero teraz naprawdę poznałem uwodziciela naszego narodu. Jeden rok mojego pobytu w Wiedniu wystarczył, aby przekonać mnie, że żaden robotnik nie jest tak uparty, by ostatecznie nie ulec lepszemu poznaniu i lepszym wyjaśnieniom. Powoli stałem się ekspertem w ich własnej doktrynie i używałem jej jako broni w walce o moje własne głębokie przekonanie. Sukces prawie zawsze był po mojej stronie. Wielkie masy można było uratować, choćby za cenę największych poświęceń czasu i cierpliwości. Ale Żyda nigdy nie można było odłączyć od jego poglądów. W tamtym czasie byłem jeszcze na tyle dziecinny, że próbowałem wyjaśnić im szaleństwo ich doktryny; w moim małym kręgu zdzierałem język i gardło, sądząc, że nieuchronnie uda mi się przekonać ich, jak zgubne jest ich marksistowskie szaleństwo; lecz często osiągałem skutek przeciwny. Wyglądało to tak, jakby ich rosnące zrozumienie niszczących skutków teorii socjaldemokratycznych i ich rezultatów tylko wzmacniało ich determinację. Im więcej z nimi dyskutowałem, tym lepiej poznawałem ich dialektykę. Najpierw liczyli na głupotę przeciwnika, a gdy nie było już innego wyjścia, sami po prostu udawali głupich. Jeśli i to nie pomagało, udawali, że nie rozumieją, albo — gdy zostali przyparci do muru — szybko zmieniali temat, cytowali banały, które, jeśli się je przyjęło, natychmiast odnosili do zupełnie innych spraw; a potem, jeśli znów zostali zaatakowani, ustępowali i udawali, że nie wiedzą dokładnie, o czym się mówi. Ilekroć próbowało się zaatakować jednego z tych apostołów, ręka zaciskała się na galaretowatym śluzie, który rozpadał się i przeciekał przez palce, lecz w następnej chwili znów się zbierał. Ale jeśli naprawdę zadało się jednemu z nich tak celny cios, że wobec publiczności musiał przyznać rację, i jeśli człowiek wierzył, że zrobił przynajmniej jeden krok naprzód, następnego dnia jego zdumienie było wielkie. Żyd nie miał najmniejszego wspomnienia dnia poprzedniego; powtarzał te same brednie, jak gdyby nic się nie wydarzyło, a jeśli oburzony rozmówca mu to wypominał, udawał zdziwienie; niczego nie pamiętał, poza tym, że poprzedniego dnia dowiódł słuszności swoich twierdzeń. Czasami stałem tam jak rażony gromem. Nie wiedziałem, czemu bardziej się dziwić: zręczności ich języków czy ich wirtuozerii w kłamaniu. Stopniowo zacząłem ich nienawidzić. To wszystko miało tylko jedną dobrą stronę: w miarę jak prawdziwi przywódcy lub przynajmniej propagatorzy socjaldemokracji stawali mi się widoczni, moja miłość do własnego narodu nieuchronnie rosła. Bo któż, widząc diabelską przebiegłość tych uwodzicieli, mógłby potępiać ich nieszczęsne ofiary? Jak trudne było nawet dla mnie pokonanie tej rasy dialektycznych kłamców! I jak daremny był taki sukces w starciu z ludźmi, którzy wykręcają prawdę jeszcze w twoich ustach, którzy bez najmniejszego rumieńca wypierają się słów, które właśnie wypowiedzieli, a minutę później i tak przypisują sobie za nie zasługę. Nie. Im lepiej poznawałem Żyda, tym bardziej wyrozumiały stawałem się wobec robotnika. (...) Tylko to umożliwiło mi praktyczne porównanie rzeczywistości z teoretycznym blagierstwem ojców założycieli socjaldemokracji, ponieważ nauczyło mnie rozumieć język żydowskiego ludu, który mówi po to, by ukrywać lub przynajmniej zasłaniać swoje myśli; ich prawdziwego celu nie należy więc szukać w samych zdaniach, lecz spoczywa on dobrze ukryty między nimi. Dla mnie był to czas największego duchowego przewrotu, jaki kiedykolwiek musiałem przejść. Przestałem być chwiejny kosmopolitą i stałem się antysemitą. (...) Żydowska doktryna marksizmu odrzuca arystokratyczną zasadę Natury i zastępuje wieczny przywilej mocy i siły masą liczb oraz jej martwym ciężarem. Tym samym zaprzecza wartości osobowości człowieka, podważa znaczenie narodowości i rasy, a przez to odbiera ludzkości podstawę jej istnienia i jej kultury. Jako fundament wszechświata doktryna ta sprowadziłaby kres wszelkiego porządku intelektualnie pojmowalnego dla człowieka. A ponieważ w tym największym ze wszystkich rozpoznawalnych organizmów skutkiem zastosowania takiego prawa mógłby być jedynie chaos, na ziemi mogłoby to oznaczać jedynie zagładę dla mieszkańców tej planety. (...) Dlatego dziś wierzę, że działam zgodnie z wolą Wszechmogącego Stwórcy: broniąc się przed Żydem, walczę o dzieło Pana." >Koniec cytatu.< === A tu co twierdzi ChatGPT: 
|
| Wt maja 19, 2026 9:15 am |
|
 |
|
Barney
Niesamowity Gaduła
Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 3:55 pm Posty: 19098 Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
|
 Re: List Episkopatu o żydach
A propos oskarżeń Wyszyńskiego na temat rzekomej przychylności dla nazizmu w "Ateneum Kapłańskim" - przeanalizowałem dokładnie rozszerzone wersje tego zarzutu. Wszystkie cytują wyłącznie kilka wyrwanych z kontekstu fragmentów zawartych w Ateneum Kapłańskiego (numery 1/1937 i 1/1938), przeważnie przypisując je wprost Prymasowi Tysiąclecia, który był wówczas redaktorem tego czasopisma. Tyle, że: - żaden z tych fragmentów nie jest autorstwa ks.Wyszyńskiego.
- żaden z nich, jak zaraz udowodnię, nie zawiera pochwały III Rzeszy
Autorami tekstów są ks. dr Józef Pastuszka i ks. Paweł Tochowicz. Biorąc pod uwagę fakt, iż teksty te były pisane w latach 1937/38, kiedy narodowy socjalizm jeszcze nie ujawnił w pełni swojego ludobójczego oblicza, trzeba powiedzieć, że owe analizy szły dalej w potępieniu nazizmu niż teksty większości ówczesnych publicystów europejskich. „Docenili" to w czasie wojny Niemcy – ks.Pastuszka musiał uciekać z Lublina, ścigany przez okupantów za przedwojenną publicystykę antynazistowską. poniżej dokładniejsza analiza fragmentów przytaczanych na „dowód" rzekomego poparcia dla idei nazistowskich. Dla każdego z tekstów najpierw przytoczę fragment przytaczany przez oskarżycieli, a następnie szerszy kontekst, w którym wyróżnię tłustym drukiem to, co wyrwano z kontekstu: 1. FragmentSłowa przytaczane przez oskarżycieli (Ateneum Kapłańskie, 1938, zeszyt 1): Fragment przytaczany przez oskarżycieli]„Trzecia Rzesza podjęła tytaniczną próbę realizacji wielkiej idei, która ma przynieść odrodzenie ludzkości(...)".[/quote]
Na pierwszy rzut oka – czyste poparcie dla nazizmu! Zerknijmy jednak do oryginału – oto tekst z zaznaczonymi pogrubioną czcionką miejscami, skąd wyrwano zacytowane słowa. Czy rzeczywiście jest to akceptacja dla nazizmu? Porównaj, Szanowny Czytelniku, sam, oto te same słowa, wyróżnione w szerszym kontekście - proszę o samodzielną analizę: [quote="Ateneum, tekst w kontekście napisał(a): „Konstantyn Wielki, Atylla, Mahomet, Karol Wielki, Napoleon, Lenin, nie zamykają się w granicach jednego państwa. Uważają się za mężów opatrznościowych całej ludzkości. Tylko bowiem idee ogólnoludzkie, o zabarwieniu mesjanicznym, idee metafizyczno–religijne kryją w sobie olbrzymi potencjał uczuciowy, zdolne są rozbudzić entuzjazm, wszczepić wiarę i pchnąć do ofiarnych czynów. Dzisiejsza Trzecia Rzesza reprezentuje nie tylko określony ustrój polityczny: Ona podjęła tytaniczną próbę realizacji wielkich idei, które mają przynieść odrodzenie ludzkości. Te idee nadały życiu narodowemu niebywały rozmach, a ustrojowi państwowemu – prężność i dynamikę. Natrafiły one wprawdzie na opor w kraju i wywołały walki wewnętrzne, ale jednocześnie przekroczyły granice państwa i tam zyskały zwolenników. Dzięki temu Niemcy stały się obok Włoch rzecznikami ideologii o zasięgu ogólnoludzkim. Przeciwstawiając się międzynarodowemu komunizmowi, umocniły swą pozycję polityczną. Mimo tych sukcesów, wydaje się rzeczą wątpliwą, by filozoficzne i społeczne idee Hitlera posiadały cechy trwałości. Są jednostronne, krańcowo abstrakcyjne, bo nie liczące się z potrzebami życia, i w zasadniczych punktach błędne, bo oparte na fałszywej interpretacji natury ludzkiej. (…) Rasizm Hitlera tworzy sztuczne formy, w które chce wtłoczyć jednostkę ludzką i narzucić jej nowe ideały życiowe, które nie posiadają odpowiednika w jej dążeniach naturalnych. Absolutyzując rasę, ideologia Hitlera prowadzi do całkowitego, "przewartościowania wartości". Odrzuca autonomię życia duchowego i prawa biologiczne rozciąga na wszystkie dziedziny życia. Zamiast religii teistycznej, głosi kult krwi i rasy. Z tych założeń płynie negacja chrześcijaństwa, jako powszechnej religii objawionej. Te błędy zadecydowały o potępieniu ideologii rasistowskiej przez Kościół" 2. FragmentFragment przytaczany przez oskarżycieli]„[Hitler] jest (…) doskonałym znawcą psychologii tłumu i twórcą nowej genialnej taktyki"[/quote] [quote="Ateneum, tekst w kontekście napisał(a): „Mimo, że idee te natrafiły na podatny grunt psychiki niemieckiej, ich zwycięstwo nie byłoby tak łatwe, gdyby nie zręczna propaganda, jaką rozwinął Hitler. Jest on doskonałym znawcą psychologii tłumu i twórcą nowej genialnej taktyki propagandowej. Dzięki niej umiał poruszyć masy. Apelując zaś do prymitywnych instynktów mas, rozbudził potężny ruch polityczny, który w końcu złamał przeciwnika. Umiał wpoić fanatyczną wiarę w swoje ideały polityczne. Wytworzył nastrój polityczny, który mu umożliwił rzucenie na szalę walki wszystkich rozporządzalnych środków, bez oglądania się na ich godziwość etyczną. Bezkompromisowa walka stała się dogmatem i prowadzona była z bezwzględną brutalnością. Gwałt fizyczny znalazł szerokie zastosowanie w zapasach ideowych. W walkach ideowo–partyjnych zastosowano nową taktykę, znaną dotychczas jedynie w strategii wojennej –taktykę ofensywy, ciągłych ataków i całkowitego zniszczenia przeciwnika".
3. FragmentFragment przytaczany przez oskarżycieli]„Zajmując postawę antykomunistyczną, narodowy socjalizm niemiecki przyczynił się do powstrzymania niebezpieczeństwa bolszewickiego Europy. Pod tym względem zasłużył się całej ludzkości. Nie można mu również odmówić zasług w kierunku konsolidacji narodowej i państwowej Niemiec." [/quote] [quote="Ateneum, tekst w kontekście napisał(a): „Zajmując postawę antykomunistyczną, narodowy socjalizm niemiecki przyczynił się do powstrzymania niebezpieczeństwa bolszewickiego Europy. Pod tym względem zasłużył się całej ludzkości. Nie można mu również odmówić zasług w kierunku konsolidacji narodowej i państwowej Niemiec. Ale jednocześnie podjął on próbę całkowitego przetworzenia człowieka i przebudowy ustroju społecznego – w imię fikcyjnych i filozoficznie błędnych, bo naturalistycznych założeń. Próba ta musi skończyć się niepowodzeniem, ponieważ natura ludzka nie da się tak dalece przetworzyć i wcześniej czy później duch ludzki upomni się o swoje prawa".
_________________
 Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne
|
| Wt maja 19, 2026 9:50 am |
|
 |
|
Barney
Niesamowity Gaduła
Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 3:55 pm Posty: 19098 Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
|
 Re: List Episkopatu o żydach
4. FragmentFragment przytaczany przez oskarżycieli napisał(a): "Rasizm kryje w sobie pewne zdrowe myśli, które dotychczas były tylko znane w szczupłym kole lekarzy i biologów i nie wywierały większego wpływu na politykę społeczną państwa. Dziś nadszedł czas na ich rehabilitację"
Ateneum, tekst w kontekście napisał(a): „Rasizm kryje w sobie pewne zdrowe myśli, które dotychczas były tylko znane w szczupłym kole lekarzy i biologów i nie wywierały większego wpływu na politykę społeczną państwa Dziś nadszedł czas na ich rehabilitację, wytworzył się życzliwy dla nich klimat duchowy, do ich przyjęcia dojrzała szersza opinia społeczna i one dotychczas zapoznawane rozpoczęły swój pochód zwycięski. Wyszły jednak poza granice wytyczone im przez filozofię i naukę" [Tyle konstatacji faktów. Dalej autor ocenia rasistowskie poglądy Hitlera - przyp.Marek Piotrowski]: „Twierdzenia biologiczne uczynił dogmatami filozoficznymi, prawdy szczegółowe mające zastosowanie na pewnym drobnym odcinku rzeczywistości, uznał za najważniejsze prawa rządzące życiem ludzkim. Ideologia Hitlera nie posiada wprawdzie oblicza materialistycznego, ale też linie graniczne między duszą a ciałem nie są w niej przeprowadzone, a znów analogie między nimi zbyt daleko posunięte. Jej założenia filozoficzne wykazują odchylenia od przewodnich idei antropologii chrześcijańskiej (…) Kult jednej rasy i uznanie jej za źródło wartości kulturalnej nie posiada uzasadnienia historycznego ani filozoficznego.(…) Hitler ostrzega przed przeładowaniem mózgu nadmierną ilością wiadomości. Wszędzie zaznacza swą nieufność do rozumu, akcentuje kult woli, a raczej siły energii i głosi nakaz bezwzględnego posłuszeństwa. Podobne postulaty wychowawcze są konsekwencją filozoficznych przesłanek, które apoteozują krew i rasę. Nie dadzą się jednak pogodzić z ideą człowieka jaką głosi chrześcijaństwo." Jest chichotem historii, że z tego tekstu, podanego przez historyka relacji polsko-żydowskich Annę Landau-Czajka jako przykład zwalczania przez kler katolicki poglądów rasistowskich, usiłuje się czynić zarzut rasistowski. 5. FragmentFragment przytaczany przez oskarżycieli napisał(a): Trudno nie przyznać słuszności twierdzeniom Hitlera, że Żyd pozostał obcym ciałem w organizmie narodów europejskich, Żyd zwalcza obcą jego psychice kulturę wyrosłą na podłożu chrześcijaństwa Ateneum, tekst w kontekście napisał(a): "Nie można pominąć jeszcze jednego momentu jaki zaważył na ukształtowanie ducha żydowskiego - a jest nim tragiczne odrzucenie Jezusa Chrystusa, jako Mesjasza. Dalsze losy Żydów są dziwnym splotem nieszczęść, tragizmu i zemsty. Straszne przeżycia dziejowe zahartowały ten nieszczęsny, ale niebezpieczny, choć wybrany naród, uczyniły go odpornym na wszystkie wpływy obcokulturalne, wysubtelniły jego myśl, wzbogaciły uczucie a wolę uczyniły niezwykle giętką i silną. Trudno nie przyznać słuszności twierdzeniom Hitlera, że Żyd pozostał obcym ciałem w organizmie narodów europejskich.Głosząc idee wywrotowe, stając na czele ruchu komunistycznego, szerząc w literaturze hasła niemoralne a nie są to wypadki sporadyczne - Żyd zwalcza obcą jego psychice kulturę wyrosłą na podłożu chrześcijaństwa.Tajemnica tego wrogiego nastawienia do kultury europejskiej leży nie we krwi, ale psychice żydowskiej urabianej przez stulecia. Jej przeobrażenie może dokonać się tylko na drodze religijnej przez bezinteresowne przyjęcie chrześcijaństwa." Jak widać, ks.Pastuszka odnosi się tu do fenomenu nadreprezentacji Żydów w organizacjach wywrotowych (w Polsce międzywojennej 90% członków partii komunistycznej było Żydami) i bynajmniej nie proponuje „metod” nazistowskich.
_________________
 Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne
|
| Wt maja 19, 2026 9:55 am |
|
|
Kto przegląda forum |
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości |
|
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków Nie możesz odpowiadać w wątkach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów
|
|