Antykoncepcja - może mi to ktoś wyjaśnić?
| Autor |
Wiadomość |
|
Lepton
Gaduła
Dołączył(a): N paź 11, 2009 11:32 am Posty: 577
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
|
 Re: Antykoncepcja - może mi to ktoś wyjaśnić?
Andy, Twój argument o „narażeniu na niebyt” dotyka samej istoty powołania małżeńskiego. Warto tę myśl pociągnąć głębiej w kontekście tego, dlaczego Kościół widzi w antykoncepcji tak wielkie zagrożenie duchowe. Bóg stworzył seks jako coś świętego i czystego, jako przestrzeń, w której małżonkowie stają się współtwórcami z samym Bogiem. Szatan, który nie potrafi niczego stworzyć, próbuje ten Boży dar wykoślawić właśnie poprzez odzieranie go z miłości i odpowiedzialności. Jego strategią nie jest walka z samą przyjemnością, ale namawianie człowieka, by tę przyjemność „ukradł” z całego kontekstu daru z osoby. Logika grzechu antykoncepcji opiera się właśnie na tym rozdarciu. Kiedy stosujemy antykoncepcję, wchodzimy w narrację, w której drugie życie – ten potencjalny nowy człowiek – staje się „zagrożeniem” lub „technicznym błędem”, przed którym trzeba się odgradzać murem chemii czy gumy. To jest właśnie to wykoślawienie: zamiast przyjmować siebie nawzajem w pełni, z całą swoją płodnością, decydujemy się na akt, który jest „bezpieczny”, bo ubezpłodniony. W ten sposób miłość zostaje zredukowana do wspólnego używania swoich ciał, a odpowiedzialność za powołanie kogoś do istnienia zostaje zastąpiona przez technologiczną kontrolę. Jak słusznie zauważyłeś, małżeństwo ze swej natury musi być otwarte na życie, a NPR nie jest „katolicką antykoncepcją”, lecz narzędziem roztropnego i pełnego miłości planowania rodziny. Szatan chce, byśmy myśleli, że mamy wybór tylko między nieodpowiedzialnym sprowadzaniem dzieci na świat a technologicznym ubezpłodnieniem miłości. Kościół natomiast wskazuje trzecią drogę – drogę panowania nad sobą i szacunku do rytmu stworzenia. Wybór NPR to uznanie, że to Bóg jest Panem życia, a my jesteśmy jego sługami, nie zaś panami, którzy mogą dowolnie manipulować naturą aktu seksualnego, by wycisnąć z niego przyjemność, odrzucając jego najgłębszy sens. Uważanie antykoncepcji za grzech nie wynika więc z nienawiści do ciała, ale z najwyższego szacunku do niego. To sprzeciw wobec mentalności, która chce zamienić sakramentalne zjednoczenie osób w zwykłą konsumpcję, gdzie odpowiedzialność za drugiego człowieka i za potencjalne nowe życie zostaje złożona na ołtarzu doraźnej wygody.
|
| Śr mar 18, 2026 6:49 pm |
|
 |
|
Barney
Niesamowity Gaduła
Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 3:55 pm Posty: 19112 Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
|
 Re: Antykoncepcja - może mi to ktoś wyjaśnić?
Suzuja napisał(a): No właśnie, dlatego mówię. Jedynym kryterium jak widać jest to że antykoncepcja jest zła bo sztuczna. Ale KK nie ma problemu aktepowtać innych ingernecji w naturę (jak np. implanty czy ciężki przemysł który te naturę niszczy) Bez związku. Nie idzie o "sztuczność" tylko o celowe ubezpładnianie aktu miłosnego. Stosunek przerywany też w sensie dosłownym nie jest "sztuczny" a jest to taka antykoncepcja jak każda inna. NPR nie jest ubezpładnianiem aktu miłosnego, bowiem żaden akt nie zachodzi. Mówienie o ubezpładnianiu byłoby po prostu głupie.
_________________
 Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne
|
| Śr mar 18, 2026 8:46 pm |
|
 |
|
Lepton
Gaduła
Dołączył(a): N paź 11, 2009 11:32 am Posty: 577
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
|
 Re: Antykoncepcja - może mi to ktoś wyjaśnić?
Argument o stosunku przerywanym jest kluczowy – to pokazuje, że Kościołowi nie chodzi o „technologię” czy „plastik”, ale o wewnętrzną prawdę czynu. Aby to jednak w pełni zrozumieć, warto sięgnąć głębiej, do tego, jak widziała to bł. Anna Katarzyna Emmerich. W jej wizjach dotyczących początków ludzkości pojawia się przejmujący obraz: przed grzechem pierworodnym ciało człowieka było w pełnej harmonii z duchem, a płodność była postrzegana jako najświętszy dar, odblask mocy stwórczej samego Boga. Dopiero upadek i szept szatana wprowadziły w tę sferę niepokój i pożądliwość, czyli chęć posiadania drugiej osoby dla własnej korzyści, z pominięciem Bożego porządku. Szatan nie „stworzył” seksu, bo on nie jest stwórcą, ale od wieków próbuje go wykoślawić, odzierając go z miłości i odpowiedzialności. Jego największym sukcesem jest namówienie człowieka, by ten uwierzył, że płodność to „problem techniczny” lub „błąd systemu”, przed którym trzeba się odgrodzić murem antykoncepcji. W wizjach Emmerich widać, że grzech nie zniszczył dobra samej natury, ale ją zranił. Dlatego walka o czystość i odrzucenie antykoncepcji to nie jest walka z przyjemnością, ale próba powrotu do tej pierwotnej, rajskiej prawdy o człowieku. Antykoncepcja (nawet ta „naturalna” jak stosunek przerywany) jest uleganiem tej pokusie, by wziąć dla siebie tylko to, co miłe, a odrzucić to, co Boże i stwórcze. To jest właśnie to „ubezpładnianie aktu”, o którym piszesz Barney – to próba „poprawienia” Boga i powiedzenia Mu: „Chcę Twojego daru radości, ale nie chcę Twojego daru życia”. NPR (metody naturalne) to zupełnie inna droga. To nie jest „katolicka antykoncepcja”, ale droga uzdrowienia naszej natury po grzechu pierworodnym. Poprzez wstrzemięźliwość i szacunek do cyklu, który Bóg wpisał w ciało kobiety, uczymy się na nowo panować nad sobą, zamiast panować nad naturą za pomocą blokad. W ten sposób przywracamy aktowi małżeńskiemu jego właściwy blask – staje się on znowu czystym darem, w którym nie ma miejsca na manipulację, a jest miejsce na pełne zaufanie Bogu, nawet w trudnych warunkach materialnych.
|
| Cz mar 19, 2026 12:57 pm |
|
|
Kto przegląda forum |
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości |
|
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków Nie możesz odpowiadać w wątkach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów
|
|