Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Wt maja 26, 2026 7:36 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 18 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
 Antykoncepcja - może mi to ktoś wyjaśnić? 
Autor Wiadomość
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): N lip 12, 2020 11:12 am
Posty: 410
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Antykoncepcja - może mi to ktoś wyjaśnić?
Kościół nie zbadania współżycia w dni niepłodne kobiety, mimo że celem tego współżycia jest tylko przyjemność bez chęci posiadania dzieci. Czym niby się to różni od antykoncepcji? Czy chodzi tylko o to żeby nie stosować sztucznej antykoncepcji bo to narusza naturę? No dobra, ale w takim wypadku stosowanie implantów, maszyn podtrzymujących życie itp (np. można za pomocą elektronicznego wszczepu oka przywrócić wzrok ślepemu), to też ingernqcja w naturę. Gdzie tu sens?


Śr mar 18, 2026 1:11 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 3:55 pm
Posty: 19077
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Antykoncepcja - może mi to ktoś wyjaśnić?
Bardzo dobre pytanie. CHyba już o tym pisałem, ale niech będzie w kupie:

1
Kluczem do zrozumienia jest rozróżnienie zasady mówiącej o tym czy chcemy czy nie mieć dzieci w określonym czasie i o tym kiedy to unikanie jest dopuszczalne moralnie od zasady drugiej, mającej zastosowanie jedynie wówczas gdy pierwsza jest spełniona, a mówiącej o dopuszczalnych sposobach unikania tego poczęcia.

Darowi płodności przeciwstawiamy się generalnie w dwu sytuacjach:
  • na planie "ogólnym" (małżeństwa) przez nadmierne unikanie poczęcia - niezależnie od zastosowanej metody (również w przypadku stosowania NPR!)
  • na planie "szczególnym" (aktu płciowego) poprzez działanie antykoncepcyjne (tj. ubezpładniające akt seksualny który zachodzi).
Oba zachowania są antykoncepcyjne - choć tylko w drugim występują środki antykoncepcyjne (lub zachowania antykoncepcyjne - w końcu stosunek przerywany to też antykoncepcja).

Gdy nadmiernie unikamy poczęcia dzieci, wówczas jest to grzech NIEZALEŻNIE od SPOSOBU (nawet gdy małżonkowie po prostu nie uprawiają seksu w ogóle). Jak widać ta sprawa dotyczy całości życia seksualnego małżonków, a nie tylko konkretnego aktu płciowego.

Natomiast drugi przypadek (i w nim rozważamy grzech antykoncepcji) dotyczy konkretnego aktu płciowego, który w wyniku działań antykoncepcyjnych (chemia, hormony, środki mechaniczne, stosunek przerywany, stosunek poza pochwą itd) zostaje ubezpłodniony.
Inaczej mówiąc: Pierwszy punkt dotyczy godziwości pożądanego skutku, drugi zaś godziwości czynności, które podejmujemy w przypadku gdy skutek jest godziwy.

2
Teraz druga kwestia: chodzi WYŁĄCZNIE o sytuację, w której powstrzymanie się od spłodzenia większej liczby dzieci jest rozeznana i uznana za moralną - pytanie dotyczy tego, czym METODA NPR różni się od METOD antykoncepcyjnych.

Antykoncepcja polega na tym, że człowiek robi co chce i kiedy chce, po czym sztucznie likwiduje skutki tego działania. Tak więc nie chodzi o "ingerencję w naturę" czy "nienaturalność" jako taką, ale właśnie o sztuczne (choć czasowe) ubezpłodnienie konkretnego aktu płciowego.
NPR zaś nie ubezpładnia konkretnego aktu, lecz wynika z prostej zasady - "nie chcesz skutku (dziecka), nie podejmuj działania" (seksu w momencie kiedy jest możliwość poczęcia).

Antykoncepcja czy prezerwatywy są ubezpłodnianiem (zwykle czasowym) aktu płciowego. Seks w okresie niepłodnym ubezpłodnianiem nie jest (zaniechanie aktu płciowego nie może być - siłą rzeczy -czynnością obezpładniającą akt seksualny - skoro on nie zachodzi).
Przypominam jednak: jesli skutek (tj. unikanie poczęcia) byłby w danej sytuacji małżonków niegodziwy, to wówczas stosowanie NPR czy nawet celibatu nie pomogłoby - nadal jest to grzech.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Śr mar 18, 2026 8:48 am
Zobacz profil WWW
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): N lip 12, 2020 11:12 am
Posty: 410
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Antykoncepcja - może mi to ktoś wyjaśnić?
Co za różnica, skoro skutek i motywacje są te same w obu przypadkach? Albo potępiamy każda formę powstrzymywania się od rodzicielstwa albo musimy zaakceptować możliwość stosowania antykoncepcji. Obecny stan rzeczy nie ma najmniejszego sensu

Kolejna rzecz. nie kazdy może sobie pozwolić na powiedzmy 5 dzieci. Czy sprowadzanie dziecka na świat w którym będzie cierpiało biedę czy głód nie jest grzechem?


Śr mar 18, 2026 9:04 am
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N paź 11, 2009 11:32 am
Posty: 577
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Antykoncepcja - może mi to ktoś wyjaśnić?
Klucz do zrozumienia tej różnicy leży w tym, że w etyce katolickiej cel (uniknięcie poczęcia) nie uświęca każdych środków. To, że skutek i motywacja są zbieżne, nie oznacza, że same działania są tożsame moralnie. Różnica między antykoncepcją a korzystaniem z naturalnych cykli nie jest kwestią "techniczną", ale antropologiczną – dotyczy tego, kim dla siebie jesteśmy w trakcie aktu.
​W antykoncepcji człowiek podejmuje działanie, które z natury jest płodne, a następnie własną mocą to działanie "psuje" lub blokuje. Jest to postawa dominacji nad własnym ciałem, traktowanie go jak mechanizmu, który można dowolnie przełączać. Wybór dni niepłodnych to natomiast postawa szacunku wobec biologicznego rytmu, którego nie staramy się na siłę poprawiać. To subtelna, ale fundamentalna różnica między "używaniem" natury a "współpracą" z nią. W NPR małżonkowie nie niszczą płodności, oni po prostu w danym momencie z niej nie korzystają, co wymaga od nich panowania nad sobą, a nie nad biologią.
​Odnosząc się do Twojego przykładu z implantami czy ratowaniem życia: Kościół nie potępia ingerencji w naturę, która służy leczeniu lub wspieraniu funkcji życiowych. Okulary czy rozrusznik serca przywracają ciału sprawność. Antykoncepcja natomiast działa odwrotnie – ona czasowo "wyłącza" zdrową, sprawną funkcję organizmu, jaką jest płodność. Nie leczymy tu choroby, lecz traktujemy naturalną zdolność przekazywania życia jako problem, który trzeba usunąć.
​Co do Twojej obawy o wielodzietność i biedę: Kościół wcale nie nakazuje posiadania nieograniczonej liczby dzieci za wszelką cenę. Dokumenty takie jak Humanae Vitae wyraźnie mówią o "odpowiedzialnym rodzicielstwie". Małżonkowie mają prawo, a wręcz obowiązek, brać pod uwagę swoje warunki materialne, zdrowotne i psychiczne. Jeśli rozeznają, że kolejna ciąża byłaby ponad ich siły, unikanie poczęcia jest nie tylko dopuszczalne, ale wręcz wskazane jako wyraz miłości do już obecnych członków rodziny.
​Grzechem nie jest więc roztropne planowanie rodziny, ale sposób, w jaki to robimy. Wybór wstrzemięźliwości w dni płodne buduje więź opartą na dialogu i ofierze, podczas gdy antykoncepcja daje iluzję, że możemy mieć wszystko bez żadnych wyrzeczeń, co w dłuższej perspektywie często uderza w autentyczność relacji.


Śr mar 18, 2026 11:01 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 3:55 pm
Posty: 19077
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Antykoncepcja - może mi to ktoś wyjaśnić?
Suzuja napisał(a):
Co za różnica, skoro skutek i motywacje są te same w obu przypadkach? Albo potępiamy każda formę powstrzymywania się od rodzicielstwa albo musimy zaakceptować możliwość stosowania antykoncepcji. Obecny stan rzeczy nie ma najmniejszego sensu

Mamy trening i doping
Co za różnica, skoro skutek i motywacje są te same w obu przypadkach? Albo potępiamy każda formę, albo musimy zaakceptować możliwość stosowania dopingu. Obecny stan rzeczy nie ma najmniejszego sensu

Twoje zastrzeżenie miałoby sens, gdyby była róznica pomiędzy stosowaniem NPR i antykoncepcji przez małżeństwa unikające poczęcia na planie ogólnym (czyli przy nadmiernym unikaniu poczęcia). Ale zagadnienie NPR/antykoncepcja odnosi się do tego drugiego przypadku.

Suzuja napisał(a):
Kolejna rzecz. nie kazdy może sobie pozwolić na powiedzmy 5 dzieci. Czy sprowadzanie dziecka na świat w którym będzie cierpiało biedę czy głód nie jest grzechem?
A co to ma wspólnego z zagadnieniem metody naturalne/antykoncepcja?

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Śr mar 18, 2026 12:11 pm
Zobacz profil WWW
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): N lip 12, 2020 11:12 am
Posty: 410
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Antykoncepcja - może mi to ktoś wyjaśnić?
Lepton, wszystko to fajnie. Tylko jak mówiłem w pierwszym poście istnieją inne formy przekraczania naturalnego biegu rzeczy których Kościół nie potępia. Jak implanty, przeszczepy czy operacje chirurgiczne. To nie jest konsekwentne stanowisko niektóre metody antykoncepcji też nie niszczą natury. Zresztą, kościół nie potępił silników diesla czy przemysłu chemicznego, mimo że ten niszczy naturę

Barney, doping szkodzi. Poza tym potownujesz śliwki do ogórków. Nie rozumiem drugiego akapitu

A co ma do rzeczy? Sporo. Jeśli małżeństwo jest zobowiązane do posiadania dzieci, a przy okazji jest biedne to celowe narażenie drugiego człowieka na biedę czy głód jest grzechem. A przecież Kościół zakazuje antykoncepcji


Śr mar 18, 2026 12:48 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N paź 11, 2009 11:32 am
Posty: 577
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Antykoncepcja - może mi to ktoś wyjaśnić?
To ważne, że dostrzegasz trudną sytuację materialną wielu rodzin – Kościół w swoim nauczaniu wcale nie jest na nią obojętny. Postaram się zebrać te wszystkie wątki w jedną, spójną odpowiedź, która wyjaśni Ci logikę tego stanowiska.
​Kluczem jest zrozumienie, że Kościół rozróżnia dwie różne sprawy: dlaczego ograniczamy liczbę dzieci oraz jak to robimy.
​1. Odpowiedzialne rodzicielstwo (Dlaczego?)
​Kościół wcale nie nakazuje posiadania nieograniczonej liczby dzieci. W encyklice Humanae Vitae wyraźnie mowa o „odpowiedzialnym rodzicielstwie”. Jeśli małżonkowie mają poważne powody – np. brak środków do życia, chorobę czy trudne warunki mieszkaniowe – mają prawo, a nawet obowiązek, roztropnie planować powiększenie rodziny. Unikanie poczęcia z takich powodów nie jest grzechem. Grzech pojawia się dopiero wtedy, gdy odrzucamy dzieci z czystego egoizmu (to jest ten „plan ogólny”, o którym wspominał Barney).
​2. Natura etyczna a techniczna (Jak?)
​Wspomniałaś o implantach czy silnikach Diesla. Tutaj następuje pomieszanie pojęć. Kościół nie potępia technologii jako takiej. Implant czy operacja przywracają sprawność organizmu (leczą brak). Antykoncepcja natomiast działa odwrotnie: celowo wyłącza zdrową i sprawną funkcję ciała. To tak, jakby zdrowy człowiek założył opaskę na oczy, by ich nie używać, zamiast operować ślepotę, by widzieć.
​Prawdziwa różnica między metodami naturalnymi (NPR) a antykoncepcją nie leży w skuteczności (która przy rzetelnym stosowaniu jest podobna), ale w postawie wobec drugiego człowieka:
​Antykoncepcja to postawa dominacji. Mówimy: „Chcę przyjemności, ale blokuję naturę mojego ciała, bo dziecko byłoby teraz nieszczęściem”. To traktowanie organizmu jak maszyny, którą można dowolnie „tuningować” chemią czy mechaniką, by pozbyć się odpowiedzialności.
​NPR to postawa szacunku i dialogu. Małżonkowie mówią: „Bardzo się kochamy, ale wiemy, że nie udźwigniemy teraz kolejnego dziecka. Dlatego szanujemy rytm płodności i w dni płodne rezygnujemy ze współżycia, wybierając inne formy czułości”.
​3. Autentyczność daru (Trening vs Doping)
​W akcie seksualnym małżonkowie mówią sobie całym ciałem: „oddaję ci się całkowicie”. W antykoncepcji pojawia się sprzeczność: „oddaję się... ale bez mojej płodności”. To dar z zastrzeżeniem, jak prezent, z którego wcześniej wyjęto to, co najcenniejsze. NPR to jak trening sportowy – wymaga wstrzemięźliwości i panowania nad sobą, co buduje więź. Antykoncepcja to jak doping – droga na skróty, która daje wynik (brak dziecka), ale fałszuje autentyczność wysiłku i wzajemnego oddania.
​Dodatkowo, NPR chroni kobietę. Wymusza na mężczyźnie liczenie się z jej cyklem i wspólną decyzję. Antykoncepcja często sprawia, że kobieta staje się „dostępna na każde wezwanie”, bo przecież „jest zabezpieczona”.
​Na koniec małe doprecyzowanie – zauważyłem, że używasz form męskich („mówiłem”), choć Twój nick sugeruje kobietę. Czy po prostu piszesz w pośpiechu, czy wolisz, bym zwracał się do Ciebie w formie męskiej? Pytam, by nasza rozmowa była po prostu wygodniejsza.


Śr mar 18, 2026 1:40 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 3:55 pm
Posty: 19077
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Antykoncepcja - może mi to ktoś wyjaśnić?
Cytuj:
Barney, doping szkodzi.
Antykoncepcja też.
Cytuj:
Poza tym potownujesz śliwki do ogórków.
Dokładnie jak Ty. Skutek to nie jedyne kryterium. Są metody godziwe i nie.

Cytuj:
A co ma do rzeczy? Sporo. Jeśli małżeństwo jest zobowiązane do posiadania dzieci, a przy okazji jest biedne to celowe narażenie drugiego człowieka na biedę czy głód jest grzechem. A przecież Kościół zakazuje antykoncepcji
Ale nie zakazuje NPR.

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Śr mar 18, 2026 2:08 pm
Zobacz profil WWW
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): N lip 12, 2020 11:12 am
Posty: 410
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Antykoncepcja - może mi to ktoś wyjaśnić?
No właśnie, dlatego mówię. Jedynym kryterium jak widać jest to że antykoncepcja jest zła bo sztuczna. Ale KK nie ma problemu aktepowtać innych ingernecji w naturę (jak np. implanty czy ciężki przemysł który te naturę niszczy)


Śr mar 18, 2026 4:39 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N paź 11, 2009 11:32 am
Posty: 577
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Antykoncepcja - może mi to ktoś wyjaśnić?
Rozumiem, że argument o "sztuczności" wydaje Ci się niekonsekwentny w zderzeniu z technologią taką jak implanty. Jednak dla Kościoła kluczowe nie jest to, czy używamy plastiku czy hormonów, ale to, co te środki robią z naszą relacją i postrzeganiem drugiego człowieka. Antykoncepcja to nie tylko kwestia techniki – to mentalność, która niesie za sobą konkretne skutki w wielu płaszczyznach:
1. Uprzedmiotowienie i "użyteczność"
Gdy płodność zostaje technicznie wyłączona, współżycie łatwo traci swój wymiar sakralny (całkowitego daru), a staje się formą rozrywki lub zaspokojenia potrzeby. Druga osoba przestaje być "tajemnicą", którą przyjmuję z całym jej potencjałem (również rodzicielskim), a staje się partnerem do dostarczania przyjemności. To subtelnie, ale realnie zmienia dynamikę związku – mąż nie musi już liczyć się z rytmem żony, bo jest ona "zawsze gotowa i zabezpieczona".
2. Mentalność przeciw życiu
Statystyki i socjologia (na co zwracał uwagę św. Jan Paweł II) pokazują, że upowszechnienie antykoncepcji często idzie w parze z tzw. "mentalnością antykoncepcyjną". Kiedy dziecko zaczyna być postrzegane jako "awaria systemu" lub skutek błędu technicznego, łatwiej jest przejść do kolejnego kroku – czyli akceptacji aborcji, gdy antykoncepcja zawiedzie. Traktowanie płodności jako wroga, którego trzeba zwalczyć chemią, osłabia szacunek do życia jako daru.
3. Skutki społeczne i demograficzne
Choć wspomniałaś o biedzie przy dużej liczbie dzieci, to Europa dziś zmaga się z odwrotnym problemem: demograficzną zimą. Powszechność antykoncepcji sprawiła, że rodzicielstwo stało się "opcją dodatkową", a nie naturalnym owocem miłości. To prowadzi do starzenia się społeczeństw i rozpadu więzi międzypokoleniowych.
4. Zdrowie i ekologia (o której wspomniałaś)
Dziwi mnie Twoje porównanie do przemysłu niszczącego naturę, bo antykoncepcja hormonalna to właśnie taki "przemysł chemiczny" wprowadzony do organizmu kobiety. Wyłącza ona naturalny, zdrowy układ hormonalny, co często wiąże się ze skutkami ubocznymi (od depresji po problemy krążeniowe). Kościół, promując NPR, stoi właśnie po stronie ekologii człowieka – szacunku do naturalnych procesów, zamiast ich brutalnego tłumienia.

Implant naprawia oko, byś mogła widzieć świat, jaki jest. Antykoncepcja "oślepia" akt seksualny, byś nie widziała jego pełnego znaczenia. Kościół nie potępia technologii, która pomaga naturze, ale tę, która ją fałszuje i uderza w godność osoby.


Śr mar 18, 2026 5:03 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lip 14, 2012 7:57 pm
Posty: 7566
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Antykoncepcja - może mi to ktoś wyjaśnić?
Antykoncepcja męska to guma oddzielająca kobietę i mężczyznę, to tak jakby uprawiać seks w gumowym kombinezonie. Po to by przypadkiem nie powołać potomka do życia.
Jeszcze gorsza jest antykoncepcja farmakologiczna.
Zamiast kobiety mamy kobietę zmodyfikowaną biologicznie, tak by zawsze była dostępna, a jednocześnie zamknięta na życie.
Poza tym antykoncepcja ma fatalne skutki zdrowotne. Jednym ze skutków jest chociażby to że zabija przyjemność u kobiety. Wskutek czego w wyniku wieloletniego stosowania wytwarza się u niej podświadome poczucie, że jest wykorzystywana, że jej facet to zwierz, który musi to robić, a ona się poświęca dla dobra związku. W wyniku tego zabija miłość a nawet powoduje nienawiść kobiety do mężczyzny.
Wskutek stosowania pigułki, następuje w wielu przypadkach ubezpłodnienie, więc ci, którzy chcą się w młodym wieku wyszaleć uprawiając seks nie dający dzieci a potem do dopiero po ustatkowaniu mieć dzieci, okazuje się że nie będą mogli, więc potem domaganie się in-vitro.
W 1960 roku dopuszczono pierwszą pigułkę - Enovid, co miało fatalne skutki społeczne.

_________________
W końcu bądźcie mocni w Panu - siłą Jego potęgi. Ef,6,10


Śr mar 18, 2026 5:12 pm
Zobacz profil
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): N lip 12, 2020 11:12 am
Posty: 410
Płeć: mężczyzna
wyznanie: nie chcę podawać
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Antykoncepcja - może mi to ktoś wyjaśnić?
Leptun, przecież NPR może prowadzić do tego samego co opisujesz w pierwszym paragrafie. Jak jak mówiłem, różnica między NPR a antykoncpecją jest taka że jeden to naturalny środek przeciwdziałania ciąży, drugi nie. Anaglicznie, jedna osoba nożem kogoś zabije, a druga pokroi chleb. Twoje rozumowanie jest oparte na założeniu, że osoba korzystająca z antykoncpecją musi z definicji działać z checią obrażeni Boga

Jestem mężczyzną jakby co


Śr mar 18, 2026 5:43 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lip 14, 2012 7:57 pm
Posty: 7566
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Antykoncepcja - może mi to ktoś wyjaśnić?
Co ci nie odpowiada w NPR?

_________________
W końcu bądźcie mocni w Panu - siłą Jego potęgi. Ef,6,10


Śr mar 18, 2026 5:46 pm
Zobacz profil
Gaduła
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N paź 11, 2009 11:32 am
Posty: 577
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Antykoncepcja - może mi to ktoś wyjaśnić?
Suzuja, dzięki za wyjaśnienie kwestii płci, będę więc zwracał się do Ciebie w formie męskiej. Odnosząc się do Twojego porównania z nożem, muszę z zauważyć, że w etyce katolickiej antykoncepcja nie jest neutralnym narzędziem, które można wykorzystać dobrze lub źle zależnie od intencji, ponieważ sam akt antykoncepcyjny jest wewnętrznie sprzeczny z istotą małżeństwa. Polega on na celowym odebraniu aktowi seksualnemu jego potencjału życiodajnego, co nie jest kwestią chęci obrażenia Boga, ale prawdy o czynie, który podejmujemy w sferze najbardziej intymnej. Jeśli wybierasz metody naturalne, nie używasz po prostu innego narzędzia, ale decydujesz się na konkretną postawę życiową polegającą na panowaniu nad popędem w imię miłości i odpowiedzialności. W antykoncepcji to technika panuje nad biologią, by człowiek nie musiał panować nad sobą, co fundamentalnie zmienia sposób, w jaki postrzegamy drugą osobę i dar, jakim jest płodność.
​Nie mogę się zgodzić, że metody naturalne prowadzą do takiego samego uprzedmiotowienia jak antykoncepcja, ponieważ wymagają one od pary stałego dialogu, wspólnego podejmowania trudnej decyzji o wstrzemięźliwości i liczenia się z naturalnym rytmem ciała kobiety. To wymaga od mężczyzny ogromnego szacunku i cierpliwości, co jest dokładnym przeciwieństwem uprzedmiotowienia. Andy słusznie zauważył, że antykoncepcja farmakologiczna modyfikuje kobietę biologicznie, czyniąc ją zawsze dostępną, co paradoksalnie sprawia, że mąż może przestać widzieć w niej osobę z jej naturalną cyklicznością, a zacząć widzieć jedynie obiekt do zaspokojenia potrzeb. Ta stała dostępność bez konsekwencji często zabija głęboką fascynację i szacunek, które rodzą się właśnie z trudu wspólnego oczekiwania i panowania nad własnym instynktem.
​Warto w tym miejscu przywołać teologię ciała, która przypomina, że nasze ciała mają swój język stworzony przez Boga. W akcie seksualnym małżonkowie mówią sobie całym ciałem „oddaję ci się całkowicie”, a płodność jest integralną częścią tego, kim jesteśmy jako mężczyzna i kobieta. Antykoncepcja wprowadza w ten język kłamstwo, ponieważ mówi „oddaję się, ale bez mojej płodności”, co sprawia, że dar z siebie staje się niepełny i warunkowy. Wybór metod naturalnych pozwala zachować tę integralność, bo płodność nie jest traktowana jako błąd systemu do naprawienia chemią, ale jako wielki dar, za który bierzemy wspólną odpowiedzialność.
​Co więcej, okresowa wstrzemięźliwość wynikająca z NPR paradoksalnie odświeża relację. Chroni ona małżeństwo przed rutyną i przesytem, sprawiając, że czas powrotu do bliskości fizycznej jest celebrowany z nową energią i uważnością. Uczy to małżonków wyrażania miłości na inne sposoby – poprzez czułość, rozmowę i wsparcie – co buduje trwałą przyjaźń, na której seks jest jedynie piękną nadbudową, a nie jedynym fundamentem. Relacja wymagająca od nas wysiłku i liczenia się z naturą drugiego człowieka jest ostatecznie znacznie bardziej wartościowa i trwała niż taka oparta na technologicznym zabezpieczeniu, które usuwa z pola widzenia odpowiedzialność za nowe życie.


Śr mar 18, 2026 5:54 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lip 14, 2012 7:57 pm
Posty: 7566
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Antykoncepcja - może mi to ktoś wyjaśnić?
Suzuja napisał(a):
A co ma do rzeczy? Sporo. Jeśli małżeństwo jest zobowiązane do posiadania dzieci, a przy okazji jest biedne to celowe narażenie drugiego człowieka na biedę czy głód jest grzechem. A przecież Kościół zakazuje antykoncepcji

A co z narażeniem drugiego człowieka na niebyt? małżeństwo ze swej istoty jest otwarte na życie. Myślenie typu - nie będziemy mieli dzieci, nie jest usprawiedliwione ani przez NPR ani nawet przez całkowity celibat. Co innego planowanie z głowa, nie trzeba mieć koniecznie 10 dzieci, i do tego służy NPR.

_________________
W końcu bądźcie mocni w Panu - siłą Jego potęgi. Ef,6,10


Śr mar 18, 2026 6:00 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 18 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 13 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL