Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt sie 12, 2022 11:15 am



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 750 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50  Następna strona
 Nasze zbawienie 
Autor Wiadomość
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn maja 25, 2009 4:55 pm
Posty: 17629
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nasze zbawienie
Gregor napisał(a):
Kościół zaś, w którego nauczanie wierzysz i w którym jesteś powstał wiele lat później.
Serio? ;)
Zapraszam
http://analizy.biz/marek1962/kosciol.pdf
http://analizy.biz/marek1962/kiepskieza ... sciola.pdf

Cytuj:
sahcim napisał(a):
Tylko duch, który pogardza Ciałem Pańskim może wypowiadać się o Jego Ciele jako o opakowaniu... !! !! !!

Wypowiadałem się tak w kontekście spożywanie tegoż ciała i tego co uważam za prawdziwy duchowy pokarm.
Wbrew Biblii:
1Kor 11:27 BT5 "Dlatego też kto spożywa chleb lub pije kielich Pański niegodnie, winny staje się Ciała i Krwi Pańskiej."
J 6,33 BT5 "Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu."
J 6,48-51 BT5 "Ja jestem chlebem życia. (49) Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. (50) To jest chleb, który z nieba zstępuje: Kto go je, nie umrze. (51) Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało, [wydane] za życie świata.
J 6,53-58 BT5 "Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie jedli Ciała Syna Człowieczego ani pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. (54) Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. (55) Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. (56) Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. (57) Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. (58) To jest chleb, który z nieba zstąpił - nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki."

Dodawanie słowa "duchowo", by unieważnić Słowo Chrystusa, to wyjątkowo marny zabieg...

_________________
Obrazek
Więcej informacji tu http://www.analizy.biz/ksiazkiapologetyczne


Pt sie 05, 2022 7:34 am
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3954
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nasze zbawienie
Gregor napisał(a):
witoldm napisał(a):
Pierwotnie też uważam, że Bóg sam z nami sobie dobrze radzi. A że jest wiele spraw niechcianych, więc biorę pod uwagę inne opcje.
Tak by to wyglądało w moim ujęciu tych spraw.

W tym ujęciu mamy podobne spojrzenie gdyż też dostrzegam inne opcje - choćby bieżące wsparcie przez innych chrześcijan. W zboże, w którym jestem każdy może przedstawić publicznie swój problem i w tedy jako cała społeczność uzgadniamy cel wspólnej modlitwy w danym temacie i tak wspieramy się wzajemnie.To jednak jest raczej postrzegane przez nas jako wstawiennictwo, a nie pośrednictwo.

pozdrawiam

Moja odpowiedź.
Wygląda to na niekonsekfencję. Bo jeśli uznajesz że Bóg radzi sobie z komunikacją z człowiekiem. To czemu mają służyć jeszcze, prośby modlitewne do Boga.

PS.
No nie, znowu duszki zabrały mi z mej treści, mą całą wypowiedź. Była obszerna i dotyczyła konkretnych zagadnień rozwiązujących jedne bądź inne kwestie, z wiary wynikłe. To ludzkie nie diabelskie duszki to zrobiły. To że nie jawnie a z ukrycia, nie oznacza tego że nie wiem dlaczego ktoś to zrobił i komu to sma służyć. Chcecie zginąć, to zginiecie, jak to się odbywa? Pewno ślepi nie jesteście.

Piszę z telefonu, android to jak otwarta karta.

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


Ostatnio edytowano Pt sie 05, 2022 8:53 am przez PeterW, łącznie edytowano 1 raz

poprawiono cytowanie



Pt sie 05, 2022 8:26 am
Zobacz profil WWW
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lip 28, 2015 7:34 pm
Posty: 3488
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nasze zbawienie
witoldm napisał(a):
Wygląda to na niekonsekfencję. Bo jeśli uznajesz że Bóg radzi sobie z komunikacją z człowiekiem. To czemu mają służyć jeszcze, prośby modlitewne do Boga.

W kontekście Kościoła ma to służyć budowaniu wspólnoty jednego ciała wg ewangelicznych zasad: płaczcie z płaczącymi, weselcie się z weselącymi, jedni drugich brzemiona noście.
robaczek2 napisał(a):
"Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, zostaje wycięte i wrzucone w ogień"
Jak rozumiesz powyzsze ?

To opis konsekwencji bycia chrześcijaninem tylko z nazwy.
Nie widzę w tym żadnego potępienia - to stwierdzenie faktu.


Pt sie 05, 2022 11:25 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lip 28, 2015 7:34 pm
Posty: 3488
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nasze zbawienie
PeterW napisał(a):
Nie krępuj się Gregor, zapodawaj...

Nigdy się nie krępuję. ;)

W kwestii rozróżnienia Kościoła Jezusa od Waszego Kościoła bardziej niż analizy interesują mnie treści zawarte w oficjalnych dokumentach Kościoła rzymskokatolickiego.

KRK przedstawia siebie oficjalnie jako Kościół który został powołany przez Jezusa i trwa od przysłowiowych 2000 lat. Taki fakt został podany do wierzenia wszystkim katolikom.
Jednak oprócz tej wersji istnieje inna zawarta w dokumencie, który mało kto z katolików przeczytał. Wersja nr 2, to wersja zgodna z prawdą i jak widzę dla Was nieznana.

Tak więc fakt, że Wasz Kościół jest odrębnym bytem i powstał później niż Jezus powołał swój Kościół, jest przedstawiony w dokumencie pt.
DEKLARACJA DOMINUS IESUS

W tymże dokumencie mamy pkt 7 w brzmieniu:
7.Wierni zobowiązani są wyznawać, że istnieje historyczna ciągłość - zakorzeniona w sukcesji apostolskiej - pomiędzy Kościołem założonym przez Chrystusa i Kościołem katolickim :idea:
No i nagle okazuje się , że mamy dwa Kościoły:
- pierwszy - założony przez Chrystusa
- drugi- Kościół katolicki - wg Deklaracji chodzi o rzymskokatolicki

Ten drugi powstał później więc stara się podłączyć pod Kościół Jezusa za pomocą niebiblijnej "sukcesji apostolskiej".
Taką mamy więc rzeczywistość Panowie, której jest świadomy Wasz Kościół, ale wiernych/Was karmi inną "prawdą".

Wniosek jest więc oczywisty:

Kościół powołany przez Jezusa ≠ Kościół rzymskokatolicki

To dwa odrębne byty.


So sie 06, 2022 12:19 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz kwi 08, 2010 2:54 pm
Posty: 11334
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nasze zbawienie
Gregor napisał(a):
sahcim napisał(a):
Potwierdzając, że nie jesteś tego samego Ducha co osoba wyznająca za Chrystusem - Słowem Bożym - że Jego Ciało jest prawdziwym pokarmem, a Krew Jego jest prawdziwym napojem, stawiasz się poza Ciałem Chrystusa(Kościołem)...
Ze względu na to jak czytam Biblię i jak wierzę oraz wyznaję, świadomie postawiłem się tylko poza Kościołem Rzymsko Katolickim, a słowa Jezusa rozumiem w świetle całej Biblii zupełnie inaczej.
Nie Gregorze...biorąc pod uwagę fakt, że zarówno Kościół prawosławny jak i luterański wyznają tą samą prawdę o realnej obecności Jezusa w znaku Chleba eucharystycznego, swoim pogardliwym poglądem o Ciele Chrystusa stawiasz się poza całym Kościołem powszechnym, a nie tylko rzymskokatolickim...
Gregor napisał(a):
sahcim napisał(a):
Tylko duch, który pogardza Ciałem Pańskim może wypowiadać się o Jego Ciele jako o opakowaniu... !! !! !!

Wypowiadałem się tak w kontekście spożywanie tegoż ciała i tego co uważam za prawdziwy duchowy pokarm.
Nie jest istotne w jakim kontekście wypowiadałeś się w tak pogardliwy sposób o Ciele Chrystusa...faktem jest, że w swojej pogardliwej bezczelności przyrównałeś ciało Bożego Słowa do opakowania...
Cytuj:
Pan Jezus fizycznie w swoim ciele zasiada nieustannie po prawicy Ojca w niebie i nie opuszcza tego miejsca ani na chwilę.
No to teraz jeszcze wskaż skąd taką naukę wytrzasnąłeś, że Pan Jezus fizycznie w swoim ciele zasiada po prawicy Ojca...

_________________
Postaw, Panie, straż moim ustom
i wartę przy bramie warg moich!
Mojego serca nie skłaniaj do złego słowa...


So sie 06, 2022 12:38 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lip 28, 2015 7:34 pm
Posty: 3488
Płeć: mężczyzna
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nasze zbawienie
sahcim napisał(a):
Nie Gregorze...biorąc pod uwagę fakt, że zarówno Kościół prawosławny jak i luterański wyznają tą samą prawdę o realnej obecności Jezusa w znaku Chleba eucharystycznego, swoim pogardliwym poglądem o Ciele Chrystusa stawiasz się poza całym Kościołem powszechnym, a nie tylko rzymskokatolickim...

To co wyznają inne Kościoły to ich odpowiedzialność. Są również Kościoły uważające inaczej.
Ja zaś odpowiadam sam za siebie i Pan Bóg to wszystko wie.
sahcim napisał(a):
Nie jest istotne w jakim kontekście wypowiadałeś się w tak pogardliwy sposób o Ciele Chrystusa...faktem jest, że w swojej pogardliwej bezczelności przyrównałeś ciało Bożego Słowa do opakowania...

No cóż przykro mi, że tak odebrałeś moją wypowiedź, ale wynikała ona z faktu, że ja nie spożywam fizycznego ciała Jezusa, gdyż Jezus jest w wierzącym człowieku przez swojego Ducha, a nie ciało. A jak powiedział Pan Jezus człowiek żyje każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.
sahcim napisał(a):
No to teraz jeszcze wskaż skąd taką naukę wytrzasnąłeś, że Pan Jezus fizycznie w swoim ciele zasiada po prawicy Ojca...

No jestem zaskoczony, że tego nie wiesz.
Tą prawdę sahcim podaje Nowy Testament:
[Mk.16.19]:19. A gdy Pan Jezus to do nich powiedział, został wzięty w górę do nieba i usiadł po prawicy Boga.


So sie 06, 2022 12:56 am
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3954
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nasze zbawienie
Gregor napisał(a):
witoldm napisał(a):
Wygląda to na niekonsekfencję. Bo jeśli uznajesz że Bóg radzi sobie z komunikacją z człowiekiem. To czemu mają służyć jeszcze, prośby modlitewne do Boga.

W kontekście Kościoła ma to służyć budowaniu wspólnoty jednego ciała wg ewangelicznych zasad: płaczcie z płaczącymi, weselcie się z weselącymi, jedni drugich brzemiona noście.

Tak to oczywiste. W grupie raźniej znosić przeciwności, oraz jest z kim podzielić się radością. Z kimś kto wysłucha cierpliwie do końca. A z tym wysłuchaniem w zaganianej ludzkiej codzienności nie jest łatwo.
Z resztą mamy niechlubne karty i na tym forum. Dobrze uderzyć się bowiem i we własne piersi. Gdzie ktoś dociekający tego jak się sprawy wiary mają, jest traktowany od razu jako wichrzyciel. A zanim taka osoba wydusi z siebie z czym ma problem, bądź to się okaże po jej wpisach. Ma już na swym koncie wiele zniechęcających ostrzeżeń ( taka jest ich rola ).
Nie piszę tego by komuś przywalić. Lecz taka jest brutalna prawda, że nie wszystkie miejsca, nawet z nazwy Katolickie. Są prowadzone zgodnie ewangeliczną zasadą, słuchaj, wysłuchaj i jeszcze raz słuchaj. Bo duchowość to pomoc w znalezieniu siebie. Czyli zapanowaniu najpierw nad emocjami. Potem ochłonięciu po tym co się wydarzyło. A na końcu analiza jak do tego doszło.

Nie dziwię się więc że w Kościele dochodzi do rozłamów. Ja nie mam jakichś negatywnych wspomnień z mojego Kościoła. Z mojej kiedyś dużej aktywności religinej. Było dużo serdeczności zatroskania, pocieszania i jak trzeba wprost pomocy. Wiem jednak że z różnych względów, niedoinformowań, wiele osób zawodzi się działalnością Kościoła. Słyszę wtedy, wierzę w Boga, lecz nie wierzę w Kościół i jeszcze w ... Pominę to, bo to by drażniło wielu.
A no właśnie drażliwe tematy. Cecha mego Kościoła jest taka. Nie ma przyzwolenia na poruszanie drażliwych tematów, jakby ich nie było ( są ). I co? Nie wiem!
Piszę to by uzmysłowić wielu to, co jest jeszcze do zrobienia w moim Kościele. Zanim będzie on godny tego, by być spuścizną po Chrystusie. Bo zapoznać się można o Chrystusie z biblii. Do tego nie jest niezbędny, choć pomocny Kościół. No ale mądremu dość.
Napisałem to bo to ważne, jak cię widzą tak cię piszą. A zbawienie, to właśnie brak sprzeczności i błędów.

No ale jeśli chodzi tu o to o rolę Boga w ludzkiej świadomości. To i w moim Kościele istnieje świadomość jego bezwzględnej mocy i oddziaływania na ludzi. Pewno jest w tym sporo rutyny, która jest tym dezinformującym elementem. No my wiemy jesteśmy Katolikami, inni Katolicy też to wiedzą ( jakżesz może być inaczej u dzieci Boga ). Mylne podejście edukacyjne, to można z czystym sumieniem zarzucić wielu osobom mojego Kościoła.
Sąd nad Kościołem? Nie! Próba określenia tego, co wielu Katolikom pomaga w odrzucaniu naszego Kościoła. Myślę że tobie Gregor, to właśnie ta rutynowość nie podoba się w moim Kościele. Znam twoje tu wypowiedzi i tak je rozumiem. Że rutyna gubiąca nie jednych, jest tą przeszkodą uznania mojego Kościoła za spuściznę Chrystusa. Czy nie o to chodzi?

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


So sie 06, 2022 12:58 pm
Zobacz profil WWW
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 4:15 pm
Posty: 6509
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nasze zbawienie
witoldm napisał(a):
Lecz taka jest brutalna prawda, że nie wszystkie miejsca, nawet z nazwy Katolickie. Są prowadzone zgodnie ewangeliczną zasadą, słuchaj, wysłuchaj i jeszcze raz słuchaj. Bo duchowość to pomoc w znalezieniu siebie. Czyli zapanowaniu najpierw nad emocjami. Potem ochłonięciu po tym co się wydarzyło. A na końcu analiza jak do tego doszło.


Hmm... Witold - a zdajesz sobie sprawę, że czym innym jest wyrażenie swojej opinii, ciekawości, zapytania, od na siłę nauczania (głoszenia) swoich prywatnych mądrości?
Zapytaj - wysłuchają Cię i odpowiedzą, wyraź swoje przemyślenia - wysłuchają Cię i albo przytakną, albo wyrażą odmienne zdanie. Sprawa inaczej wygląda, gdy upierasz się przy swoim, głosząc rzeczy odmienne od normalnego nauczania Kościoła, bo "jesteś ten wiedzący, masz bezpośredni kontakt mailowy z Panem Bogiem"

Cytuj:
Gdzie ktoś dociekający tego jak się sprawy wiary mają, jest traktowany od razu jako wichrzyciel. A zanim taka osoba wydusi z siebie z czym ma problem, bądź to się okaże po jej wpisach.


Masz i nie masz racji - czym innym jest rozmowa twarzą w twarz, gdzie w toku rozmowy ktoś coś źle ujął, źle został zrozumiany, ale po wymianie zdań wyjaśnia dokładniej o co mu chodzi. Wszystko tu trwa w biegnącym czasie. Czym innym jest pismo, a takim jest każde forum. Masz czas by się zastanowić co chcesz napisać, masz czas by (przed wysłaniem) skorygować, zmienić taką czy inną frazę. Możesz napisać (jeszcze nie wysyłając) i poczekać, jeszcze raz przemyśleć. Jak jest wszystko tak jak sobie to wymyśliłeś - wtedy wysyłasz. Ten finalny tekst podlega ocenie i... tak w zasadzie tylko ten tekst. Miałeś czas by się zastanowić, by dopracować to i owo i skoro publikujesz tekst publicznie, no niestety ale odpowiadasz za niego, a także za zrozumienie go przez czytelników. Gorzej jest jeszcze jak się zaperzasz przy swoim zdaniu, mimo że wykazują Ci, że błądzisz, a Tobie jest wstyd (?) skorygować swoją wypowiedź.

_________________
"Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana." Iz 55


So sie 06, 2022 2:58 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn lut 28, 2005 11:53 pm
Posty: 2287
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nasze zbawienie
Gregor napisał(a):
Nie widzę w tym żadnego potępienia - to stwierdzenie faktu.

Nielogiczne. Przeciwienstwem potepienia jest przyzwolenie. Przeciwienstwem faktu moze byc zmyslenie.


So sie 06, 2022 5:53 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pn mar 20, 2006 11:39 pm
Posty: 3954
Lokalizacja: Roztocze
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nasze zbawienie
PetetW
Masz i nie masz racji. Bo upieranie się przy swoim, choć upierdliwe dla współdyskutanta. To jest też rozwiewaniem wszelkich wątpliwości, a nie tylko jednej, tej wprost. Ktoś chce nie mieć już żadnych złudzeń, powtarza swą wersję. By jeszcze bardziej temat rozwinąć. Tak by wszystkie za i przeciw mieć jak na dłoni. Jak miałby to zrobić, nie obstając przy swoim?
Tak tak, w ten sposób temat się rozwleka, to prawda. Nie jest klarowny, to też prawda. Lecz nie możesz zdalnie wiedzieć, ile żeczywiście taki upierdliwy dyskutant skorzystał na tym. Bo to przynosi owoce w jego życiu, tym żadko ludzie się chwalą. Co najwyżej mówią, mam lepiej w życiu. Czasem ktoś to później przedstawi w świadectwie swego życia. Tak to się dzieje.
Nie potrzebują pomocy ludzie dobrze ułożeni, potrzebują ci co się źle mają. Rozumiesz już jaki należy podejmować trud ewangelizacyjny, by pomagać tym komu jest najtrudniej? A nie tylko temu, który już wie, lecz konfrontuje tylko swą wiedzę. Tych należy lekko naprowadzić, utwierdzić w jego przekonaniu. To wystarcza. Nasza wiara, nie jest drogą z górki. Jest drogą pod górę, nierzadko bardzo stromą.
Wiem, rozumiem ciebie, takie dyskusje męczą nieraz niemiłosiernie. Ale co począć? Zdać się na innych, na szczęście tak się dzieje.
To co piszesz, że ktoś specjalnie miesza, oraz nie chce przyznać się do błędów. Może mieć miejsce, nie twierdzę że nie. Ale tu trzeba mieć ogromną ilość w sobie złej woli, by przez długi czas w tym wytrwać. Pewno z tym też można się spotkać. Lecz to Chrystus dał nam przykład, jak uczyć tych o złej woli. Po prostu niesłusznie skazany, poddał się karze. Lekcję mieli sprawcy, czarno na białym. Pewno miło im nie było. Wiesz to po tym, co zrobił Judasz. Trudna to lekcja, nie prawdaż?

_________________
prezydent Legionu Maryi p.Brzozówka


So sie 06, 2022 6:20 pm
Zobacz profil WWW
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 16355
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nasze zbawienie
Cytuj:
Rozumiesz już jaki należy podejmować trud ewangelizacyjny, by pomagać tym komu jest najtrudniej?

Wracamy do znajomości siebie. Najpierw rozpoznajesz talenty w siebie a potem dobierasz metodę. Pasterze, którzy zobaczyli Pana w żłobie wrócili i wielbili Boga. To ich sposób na ewangelizację. Nie tłumaczyli w okrągłych słowach kim jest Syn Boży czy na czym polega droga do zbawienia. Po prostu zaufali, że Bóg ich przeprowadzi przez trudności.
I tu pojawia się spoglądanie: czy wielbiący to człowiek czystego serca, czy też recytuje wierszyki afirmacyjne w jakimś celu. Należy dotrzeć do postawy i tego, jak myśli w sprawach trudnych.
Należy przekazywać prawdę o sobie, bo tylko wówczas świadectwo odbiera się jako wiarygodne.
Ludzie poszukujący Boga mogą kupić prawdę lub iluzję, to znów zależy od ich zakorzenienie się w prawdzie o sobie.
Tę prawdę o sobie na pewno poznamy w chwili przejścia do życia z Bogiem lub nadal będzie to realizacja siebie. Może się okazać, że człowiek nie rozpozna Boga, bo wytworzył sobie fałszywy Jego obraz tu na ziemi. Szedł na manowce sądząc, że niebo ma w kieszeni. Jak chcesz takiego kogoś przekonać? On odrzuca Bożą łaskę, ślepy we mgle. Możesz podać rękę tylko temu, który lekko choruje, ale i wie o tym. On szuka pomocy. Nie wszedł jeszcze na drogę pewności, że Kościół należy odrzucić.


So sie 06, 2022 7:33 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt sie 26, 2016 10:45 am
Posty: 1026
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nasze zbawienie
merss napisał(a):
Cytuj:
Rozumiesz już jaki należy podejmować trud ewangelizacyjny, by pomagać tym komu jest najtrudniej?

Wracamy do znajomości siebie. Najpierw rozpoznajesz talenty w siebie a potem dobierasz metodę. Pasterze, którzy zobaczyli Pana w żłobie wrócili i wielbili Boga. To ich sposób na ewangelizację. Nie tłumaczyli w okrągłych słowach kim jest Syn Boży czy na czym polega droga do zbawienia. Po prostu zaufali, że Bóg ich przeprowadzi przez trudności.
I tu pojawia się spoglądanie: czy wielbiący to człowiek czystego serca, czy też recytuje wierszyki afirmacyjne w jakimś celu. Należy dotrzeć do postawy i tego, jak myśli w sprawach trudnych.
Należy przekazywać prawdę o sobie, bo tylko wówczas świadectwo odbiera się jako wiarygodne.
Ludzie poszukujący Boga mogą kupić prawdę lub iluzję, to znów zależy od ich zakorzenienie się w prawdzie o sobie.
Tę prawdę o sobie na pewno poznamy w chwili przejścia do życia z Bogiem lub nadal będzie to realizacja siebie. Może się okazać, że człowiek nie rozpozna Boga, bo wytworzył sobie fałszywy Jego obraz tu na ziemi. Szedł na manowce sądząc, że niebo ma w kieszeni. Jak chcesz takiego kogoś przekonać? On odrzuca Bożą łaskę, ślepy we mgle. Możesz podać rękę tylko temu, który lekko choruje, ale i wie o tym. On szuka pomocy. Nie wszedł jeszcze na drogę pewności, że Kościół należy odrzucić.

A ty ufasz Bogu?
Zaufałaś, że Jezus przyszedł, by zbawić świat. Zaufałaś, że każdy, kto wierzy w odkupienie Jezusa nie zostanie odrzucony?
Zaufałaś, że Duch Chrystusowy - Duch Święty został wylany na ludzi wierzących, by ich utwierdzać w prawdzie.
Jesteś tak poddana szatanowi, że tylko wierzysz w jego moc i działanie a umiejszasz działanie mocy Bożej?
Jezus nie przyszedł, by świat sądzić, lecz by zbawić ludzi wierzących.
Dlaczego umiejszasz Moc Jezusa Chrystusa a każdemu wierzącemu przypisujesz moc szatańską?
Czy ty wiesz cokolwiek o Duchu Świętym, który jest wylany na ludzi?
Duch Święty otrzymują wierzący On jest prawdziwym światłem, które wypełnia człowieka.
W jednym mogę przyznać ci rację, że ludzie poszukujący Boga mogą przyjąć prawdę lub iluzję.
Iluzję przyjmują wtedy, gdy odrzucają duchową prawdę posłannictwa Jezusa.
Oni widzą tylko cielesność a Ducha umartwiają w sobie.
Piszesz psychologiczne wywody a zastanawiałaś się nad tym, że strach oziębia miłość?
Mamy kochać Boga nie że strachu, bo Bóg jest miłością.

_________________
Miłość Jezusa-moim zbawieniem.
Trwanie w Jezusie-Boga uwielbieniem.


So sie 06, 2022 8:18 pm
Zobacz profil
Czuwa nad wszystkim
Czuwa nad wszystkim
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 06, 2011 2:22 pm
Posty: 16355
Płeć: kobieta
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nasze zbawienie
wybrana napisał(a):
Zaufałaś, że Duch Chrystusowy - Duch Święty został wylany na ludzi wierzących, by ich utwierdzać w prawdzie.

To jest kreatywne myślenie. Jest mowa o wylaniu Ducha Świętego na świat, ale nie ma listy ludzi. Zadawałam ci więc pytania szczegółowe: a skąd wiesz, że się załapałaś? Jakie kryterium pozwala ci sądzić - będąc poza Kościołem - na ocenę, że nie żyjesz w iluzji religijnej i nie stworzyłaś sobie fałszywego obrazu Boga? Wiem o co pytam, bo czytałam twe świadectwo i twój nick jest tego konsekwencją. W jakim kluczu je odkodowałaś? Święci mistycy bowiem, których mamy do wglądu w KK stosowali inny klucz. Komu uwierzę? Kto zachował zdrowy rozsądek? Czym on jest?
Cytuj:
Jesteś tak poddana szatanowi, że tylko wierzysz w jego moc i działanie a umiejszasz działanie mocy Bożej?

Jak do tego doszłaś, że przypisujesz mi satanizm? Wiesz, że to oszczerstwo i piszę to po raz kolejny? Wobec takich słów konstrukcja afirmacji pozostaje pustką.
Cytuj:
Jezus nie przyszedł, by świat sądzić, lecz by zbawić ludzi wierzących.

Słowa miłości w Jego wykonaniu zależały od postawy człowieka. Nie wszystkich przytulał. Ostre słowa i wskazywanie perspektywy wiecznego potępienia padały z Jego ust wielokrotnie. Nie kierował swych słów do niewierzących, ale wierzących i Ludu Wybranego. Wybranie nie oznacza karty wstępu do nieba. Doznanie lub przypisywanie sobie znaków Bożych to nie przepustka do nieba, ale ciężki grzech, bo wbija w pychę.
Cytuj:
Dlaczego umiejszasz Moc Jezusa Chrystusa a każdemu wierzącemu przypisujesz moc szatańską?

To są twoje konfabulacje wynikające z braku wiedzy o wolności i łasce. To myślenie magiczne.
Cytuj:
Czy ty wiesz cokolwiek o Duchu Świętym, który jest wylany na ludzi?

Piszę o tym, ale tego nie rozumiesz, bo bujasz w obłokach. Mamy takich ludzi w Kościele i są dla nas wzorami. Nie dlatego, że czegoś tam doznawali , ale rozumieli swe powołanie. Święci rozumieli też Pismo Święte. Św. Faustyna, osoba bez wykształcenia, nie popełniała błędów teologicznych. Dlaczego? Ty je popełniasz i do tego uważasz, że nie mylisz się w tym zakresie. W konfrontacji z nauką Kościoła wypowiadasz sądy przeczące temu, że depozyt wiary przechowywany jest w nienaruszonym stanie tylko W KK. Dla mnie to informacja, że ten Duch Święty to jakoś wieloosobowy jest i wewnętrznie sprzeczny. Zakładam, że tak nie jest, więc odrzucam twe natchnienia i wszystkie ochy i achy.
Cytuj:
Duch Święty otrzymują wierzący On jest prawdziwym światłem, które wypełnia człowieka.

Otrzymują ci wierzący, którzy potrafią Go czytać
Cytuj:
Iluzję przyjmują wtedy, gdy odrzucają duchową prawdę posłannictwa Jezusa.

To pustosłowie. Kiedyś pewnemu biskupowi życzono, by nie zbiskupiał, czyli życzono mu, by potrafił po ludzku gadać a nie slangiem księżowskim. Niewierzący księża przyznają, że posługiwali się takimi zgrabnymi terminami, które nam serwujesz, w które sami nie wierzyli. Jeśli rozumiesz zagadnienie to posługujesz się językiem konkretnym.
Cytuj:
Oni widzą tylko cielesność a Ducha umartwiają w sobie.

Mowa trawa. Można czytać natchnienia Ducha Świętego pozostając niewierzącym. To są ludzie wysoce etyczni, ale w sprawach wiary poszukujący prawdy. Można uważać siebie za głęboko wierzącego, tymczasem jest się tylko osobą żyjącą na poziomie natury. I można mieć kostropatą naturę i do końca swych dni walczyć z naturą. Nazywasz to klepaniem podczas spowiedzi wciąż tych samych grzechów i ośmieszasz coś czego nie rozumiesz.
Cytuj:
Piszesz psychologiczne wywody a zastanawiałaś się nad tym, że strach oziębia miłość?

Zdanie bez ładu i składu. Psychologia zajmuje się miłością na innym poziomie niż widzi to duchowość.
Cytuj:
Mamy kochać Boga nie że strachu, bo Bóg jest miłością.

Znów zdanie pozbawione sensu. Widzisz tu człowieka jako przedmiot a nie podmiot. Do tego tryb nakazujący, więc nie działa na człowieka.
W Biblii mówi się o postawia niewolnika i człowieka wolnego. Wracamy więc do poznania siebie. Czytasz swe lęki? Znasz obszary swej wolności? Zaprzeczasz jej prezentując te afirmacyjne wierszyki. Kiedy pojawia się magiczne myślenie, nie ma rozumienia wolności.

Nie myślisz konkretnie. Wskazuję ci to. Nadal nie rozumiesz. Piszesz o braku lęku i straszysz mnie szatanem. To lęk i to nie mój!


So sie 06, 2022 9:37 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Cz kwi 08, 2010 2:54 pm
Posty: 11334
Płeć: mężczyzna
wyznanie: katolik
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nasze zbawienie
Gregor napisał(a):
sahcim napisał(a):
Nie Gregorze...biorąc pod uwagę fakt, że zarówno Kościół prawosławny jak i luterański wyznają tą samą prawdę o realnej obecności Jezusa w znaku Chleba eucharystycznego, swoim pogardliwym poglądem o Ciele Chrystusa stawiasz się poza całym Kościołem powszechnym, a nie tylko rzymskokatolickim...

To co wyznają inne Kościoły to ich odpowiedzialność. Są również Kościoły uważające inaczej.
Ja zaś odpowiadam sam za siebie i Pan Bóg to wszystko wie.
Swoim wpisem iż nie obchodzi cię co w omawianej kwestii wyznają Kościoły stanowiące Kościół pochszechny potwierdzasz tylko moje wcześniejsze stwierdzenie, że postawiłeś się poza Kościołem powszechnym...
Gregor napisał(a):
sahcim napisał(a):
Nie jest istotne w jakim kontekście wypowiadałeś się w tak pogardliwy sposób o Ciele Chrystusa...faktem jest, że w swojej pogardliwej bezczelności przyrównałeś ciało Bożego Słowa do opakowania...
No cóż przykro mi, że tak odebrałeś moją wypowiedź, ale wynikała ona z faktu, że ja nie spożywam fizycznego ciała Jezusa
Nie wciskaj mi kitu, że ci przykro jak ja odebrałem twoją wypowiedź, bo parę linijek wyżej sam stwierdzasz, że nie obchodzi cię co wyznaje Kościół powszechny, przyjmujący w znaku eucharystycznego Chleba realną obecność ciała Zmartwychstałego, które pogardliwie porównujesz do opakowania...
Gregor napisał(a):
sahcim napisał(a):
No to teraz jeszcze wskaż skąd taką naukę wytrzasnąłeś, że Pan Jezus fizycznie w swoim ciele zasiada po prawicy Ojca...

No jestem zaskoczony, że tego nie wiesz.
Tą prawdę sahcim podaje Nowy Testament:
[Mk.16.19]:19. A gdy Pan Jezus to do nich powiedział, został wzięty w górę do nieba i usiadł po prawicy Boga.
Ja natomiast jestem bardzo ciekawy jakim sposobem wydedukowałeś z tego fragmentu tezę jakoby Pan Jezus w swoim zmartwychstałym czyli niepodlegajacym prawom fizyczym ciele zasiadał fizycznie czyli był ograniczony czasem i przestrzenią...??

_________________
Postaw, Panie, straż moim ustom
i wartę przy bramie warg moich!
Mojego serca nie skłaniaj do złego słowa...


So sie 06, 2022 9:39 pm
Zobacz profil
Niesamowity Gaduła
Niesamowity Gaduła

Dołączył(a): Pt sie 26, 2016 10:45 am
Posty: 1026
Płeć: kobieta
wyznanie: chrześcijanin, inne (trynitarny i biblijny)
Odpowiedz z cytatem
Post Re: Nasze zbawienie
wybrana napisał(a):
Zaufałaś, że Duch Chrystusowy - Duch Święty został wylany na ludzi wierzących, by ich utwierdzać w prawdzie.
merss napisał(a):
To jest kreatywne myślenie. Jest mowa o wylaniu Ducha Świętego na świat, ale nie ma listy ludzi. Zadawałam ci więc pytania szczegółowe: a skąd wiesz, że się załapałaś? Jakie kryterium pozwala ci sądzić - będąc poza Kościołem - na ocenę, że nie żyjesz w iluzji religijnej i nie stworzyłaś sobie fałszywego obrazu Boga? Wiem o co pytam, bo czytałam twe świadectwo i twój nick jest tego konsekwencją. W jakim kluczu je odkodowałaś? Święci mistycy bowiem, których mamy do wglądu w KK stosowali inny klucz. Komu uwierzę? Kto zachował zdrowy rozsądek?
Ja nie jestem poza Kościołem, który założył Jezus. Nie należę do rzymskiej instytucji kościelnej.
wybrana napisał(a):
Jesteś tak poddana szatanowi, że tylko wierzysz w jego moc i działanie a umiejszasz działanie mocy Bożej?
merss napisał(a):
Jak do tego doszłaś, że przypisujesz mi satanizm? Wiesz, że to oszczerstwo i piszę to po raz kolejny? Wobec takich słów konstrukcja afirmacji pozostaje pustką.

Szkoda, że nie rozumiesz, co oznacza znak zapytania na końcu zdania.
wybrana napisał(a):
Jezus nie przyszedł, by świat sądzić, lecz by zbawić ludzi wierzących.
merss")
Słowa miłości w Jego wykonaniu zależały od postawy człowieka. Nie wszystkich przytulał. Ostre słowa i wskazywanie perspektywy wiecznego potępienia padały z Jego ust wielokrotnie. Nie kierował swych słów do niewierzących, ale wierzących i Ludu Wybranego. Wybranie nie oznacza karty wstępu do nieba. Doznanie lub przypisywanie sobie znaków Bożych to nie przepustka do nieba, ale ciężki grzech, bo wbija w pychę.[/quote]
Myślę, że piszemy tu o wierzących i pragnących uświęcać swoje życie w Duchu Bożym. W żadnym swoim słowie, nie miałam na myśli niewierzących. To nie jest pychą, że wierzący wierzy i raduje się miłością Bożą. Miłość Boża to radość, która zakrywa nawet największy ziemski smutek.
[quote="wybrana napisał(a):
Dlaczego umiejszasz Moc Jezusa Chrystusa a każdemu wierzącemu przypisujesz moc szatańską?
merss napisał(a):
To są twoje konfabulacje wynikające z braku wiedzy o wolności i łasce. To myślenie magiczne.
Ja myślę przeciwnie, to ty masz brak wiedzy o wolności i łasce Bożej. Niewolnik żawsze będzie zniewolony. Jezus dał nam wolność i wyzwolenie z zniewolenia.
wybrana napisał(a):
Czy ty wiesz cokolwiek o Duchu Świętym, który jest wylany na ludzi?
merss napisał(a):
Piszę o tym, ale tego nie rozumiesz, bo bujasz w obłokach. Mamy takich ludzi w Kościele i są dla nas wzorami. Nie dlatego, że czegoś tam doznawali , ale rozumieli swe powołanie. Święci rozumieli też Pismo Święte. Św. Faustyna, osoba bez wykształcenia, nie popełniała błędów teologicznych. Dlaczego? Ty je popełniasz i do tego uważasz, że nie mylisz się w tym zakresie. W konfrontacji z nauką Kościoła wypowiadasz sądy przeczące temu, że depozyt wiary przechowywany jest w nienaruszonym stanie tylko W KK. Dla mnie to informacja, że ten Duch Święty to jakoś wieloosobowy jest i wewnętrznie sprzeczny. Zakładam, że tak nie jest, więc odrzucam twe natchnienia i wszystkie ochy i achy.

To się w tej kwestii bardzo różnimy, bo dla mnie jedynym i największym autorytetem jest Jezus. Duch Chrystusowy jest wylany na ludzi. Myślę, źe nie doczytałaś w Biblii.
wybrana napisał(a):
Duch Święty otrzymują wierzący On jest prawdziwym światłem, które wypełnia człowieka.
Iluzję przyjmują wtedy, gdy odrzucają duchową prawdę posłannictwa Jezusa.
merss napisał(a):
To pustosłowie. Kiedyś pewnemu biskupowi życzono, by nie zbiskupiał, czyli życzono mu, by potrafił po ludzku gadać a nie slangiem księżowskim. Niewierzący księża przyznają, że posługiwali się takimi zgrabnymi terminami, które nam serwujesz, w które sami nie wierzyli. Jeśli rozumiesz zagadnienie to posługujesz się językiem konkretnym.
Doskonsle rozumiem i napisałam w tym temacie wiele czytelnych postów popartych cytatami z Ewangelii ale te cytataty ty nie rozumiesz.
wybrana napisał(a):
Oni widzą tylko cielesność a Ducha umartwiają w sobie.
merss napisał(a):
Mowa trawa. Można czytać natchnienia Ducha Świętego pozostając niewierzącym. To są ludzie wysoce etyczni, ale w sprawach wiary poszukujący prawdy. Można uważać siebie za głęboko wierzącego, tymczasem jest się tylko osobą żyjącą na poziomie natury. I można mieć kostropatą naturę i do końca swych dni walczyć z naturą. Nazywasz to klepaniem podczas spowiedzi wciąż tych samych grzechów i ośmieszasz coś czego nie rozumiesz.[/merss] Doskonałe rozumiem i wiem co piszę. Osoby cielesne nie chcą się otworzyć na działanie Ducha.
wybrana napisał(a):
Piszesz psychologiczne wywody a zastanawiałaś się nad tym, że strach oziębia miłość?[/quote="merss"]
Zdanie bez ładu i składu. Psychologia zajmuje się miłością na innym poziomie niż widzi to duchowość.
To fakt, że na innym poziomie. Ja pisałam o miłości człowieka do Boga.
wybrana napisał(a):
Mamy kochać Boga nie że strachu, bo Bóg jest miłością.
merss napisał(a):
Znów zdanie pozbawione sensu. Widzisz tu człowieka jako przedmiot a nie podmiot. Do tego tryb nakazujący, więc nie działa na człowieka.
W Biblii mówi się o postawia niewolnika i człowieka wolnego. Wracamy więc do poznania siebie. Czytasz swe lęki? Znasz obszary swej wolności? Zaprzeczasz jej prezentując te afirmacyjne wierszyki. Kiedy pojawia się magiczne myślenie, nie ma rozumienia wolności.

Nie myślisz konkretnie. Wskazuję ci to. Nadal nie rozumiesz. Piszesz o braku lęku i straszysz mnie szatanem. To lęk i to nie mój!

I znów zastosowałam swoją nudną śpiewkę. Niewolnikiem jest ten, co hołduje szatanowi i tylko twierdzi, że nie mamy wierzyć w zbawienie dane nam Łaską przez wiarę w zbawienie przez Syna Bożego - wiarę, która wydaje dobre owoce.
Mamy przede wszystkim kochać Boga i wierzyć w wielką miłość Bożą. Największym dowodem miłości Bożej, który my ludzie otrzymaliśmy jest danie światu Odkupiciela.

_________________
Miłość Jezusa-moim zbawieniem.
Trwanie w Jezusie-Boga uwielbieniem.


So sie 06, 2022 10:52 pm
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 750 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL